Masca na teneryfie to początek górskiego szlaku

 

Dla tych, którzy lubią górskie szlaki, można tu rozpocząć, lub zakończyć wędrówkę. Trasa jest bardzo malownicza, widoki wynagradzają wszelkie niedogodności. Szlak kończy się na plaży. Krajobraz uzupełniają wysokie, magmowe klify, niewielki drewniany pomost, oraz kawiarenka.

Działają tu dobrze zorganizowane połączenia np. wodnymi taksówkami. Dodatkową atrakcją, którą licznie chwalą się wodni przewoźnicy, jest możliwość zobaczenia delfinów. Ssaki te faktycznie często tu przepływają.

Reasumując;

Do Masci można przyjechać własnym samochodem. Jednak trudno zorganizować przejście szlakiem, gdyż wymaga to przejścia w obie strony o własnych nogach. Można przyjechać na wycieczkę fakultatywną, wykupioną np. na mieście lub stronie (link: wycieczka na Mascę) Autokar zawiezie do miasteczka. Tam przyjemny ale dość wyczerpujący spacer szlakiem zaprowadzi na plażę. Dalej, po plażowaniu, powrót statkiem, być może ze skaczącymi delfinami.

Masca, jedno z największych atrakcji na teneryfie

 

Ewenementem miejsca jest to, że w tej małej miejscowości nic nie ma. Żadnego muzeum czy parku - jedynie mieszkańcy, kilka restauracji i.... pełno turystów. Ci przyjeżdżają wynajętymi samochodami lub w ramach wycieczek fakultatywnych, a więc dużymi autokarami.

Sam dojazd to nie lada dawka adrenaliny. W Santiago del Teide należy skręcić, zgodnie z drogowskazem, na Mascę. Prawie od samego początku, droga ostro pnie sie w górę. Liczne serpentyny, raz prawoskrętne, drugim razem lewoskrętne oraz mała szerokość trasy, szyta jakby na miarę jednego samochodu, mocno podnosi ciśnienie i faktycznie nie każdy lubi podobne ekscesy. Co kilkaset metrów, są poszerzenia, by móc ewentualnie wyminąć się z pojazdem jadącym w przeciwnym kierunku. Na mieszkańcach wyspy, trasa nie robi szczególnego wrażenia, szczególnie na taksówkarzach, którzy bardzo chętnie zrobią kurs z turystami, jednak dla mało wprawnych kierowców, droga nie jest polecana.

Trzeba jednak przyznać, że widoki są nieziemskie. Zarówno w drodze jak i na miejscu. Wszystko za sprawą masywu górskiego. Podobno do połowy ubiegłego wieku, nie była tu doprowadzona woda ani prąd.  Młodzież zaczęła masowo stąd wyjeżdżać, w poszukiwaniu miast rozwiniętych. Aby zatrzymać exodus, władze wyspy doprowadziły media, w  tym Internet, za które mieszkańcy nie muszą płacić.  Zasadą jest by "zatrzymać czas". Podobno miasteczko bardzo dobrze utrzymuje się z turystyki.

Masz coś do dodania? Napisz do mnie przez formularz poniżej,

lub wyślij e'mail na adres:

kontakt@zwiedzo-maniacy.pl

Może chcesz coś dodać?

Albo się czymś podzielić?

napisz na forum lub 

wyślij e'mail na adres:

Twój e-mail:
Treść wiadomości:
Wyślij
Wyślij
Formularz został wysłany — dziękujemy.
Proszę wypełnić wszystkie wymagane pola!