Mój kontakt z uchodźcami na Samos

 

Każdy mój wakacyjny wyjazd, to wynajęcie samochodu, by zwiedzać samodzielnie. Na Samos, ze względu na piękne krajobrazy, wypożyczyliśmy jeepa z otwartym dachem. Od razu powiedziano nam, że nie trzeba na noc zakładać dachu, gdyż na wyspie nie ma kradzieży, opadów  o tej porze także nie musimy się obawiać. Faktycznie, podobnych jeepów widzieliśmy wszędzie mnóstwo, często zostawianych bez zabezpieczenia przed kradzieżą. Nigdy nie słyszeliśmy by komuś coś zginęło. Natomiast, paradoksalnie deszcz spadł i to bardzo ulewny. Ponieważ zawsze jeździmy i zaglądamy we wszelkie zakamarki, widzieliśmy na całej wyspie Samos, że nikt nie bał się kradzieży, nie zamykał samochodu, jak my Polacy.

Uchodźców spotkaliśmy. Mijając obóz, który oddzielony jest od terenu bardzo wysokim płotem i którego sam widok nie pozostawia miłego wspomnienia. W mieście Pitagorio, widzieliśmy kilka wielodzietnych rodzin. Zawsze byli bardzo spokojni, nikomu nie wadzili, nikogo nie zaczepiali. Jedynie brak higieny dawał się we znaki. Czuć ich było z daleka.

Czy więc należy się ich obawiać? Każdy musi sam stwierdzić, czy będzie czuł się swobodnie. Natomiast wyspa jest bardzo ciekawa. Nie skomercjonalizowana, a sami Grecy nie są tak bardzo nastawieni na dochody płynące z turystyki.

Problem uchodźców na greckiej wyspie Samos

 

Wyspa Samos położona jest bardzo blisko Turcji. Południowo - wschodnie, turystyczne miasteczko Psili Ammos, oddalone jest od brzegu Turcji o niecałe 2 km. Dla śmiałków, którzy próbują samodzielnie przepłynąć dzielący dystans, znajduje się po drodze mała, turecka wysepka, na której można zregenerować siły. Powoduje to, że o wyspie Samos, podobnie jak Lesbos, wciąż słyszy się, że najbardziej ze wszystkich greckich rejonów, boryka się z ogromną falą uchodźców. Stworzono więc na wyspie obóz tzw. hostpot, mogący pomieścić około 800 osób. Niestety, przyjmuje się, że obecnie przebywa tam około 2400 uchodźców. Warunki bytowe są więc katastrofalne. Nie ma mowy o jakiejkolwiek  intymności, ciszy. Powoduje to, że często są napięcia nie tylko wśród przybyszy. Okoliczni mieszkańcy skarżą się, że także są w trudnej sytuacji, że boją się o dzieci, własne mienie oraz o córki i żony. Co więcej, wciąż docierają informacje, że w lasach, w prowizorycznych namiotach lub nawet pod gołym niebem, żyją niezarejestrowani przybysze z Afryki. Nasuwa się więc pytanie czy można, szczególnie gdy wyjazd jest rodzinny, a więc także z dziećmi, udać się na bezpieczne wakacje na wyspę Samos.

Cóż... bezpieczeństwa nikt nie jest w stanie zagwarantować w stu procentach, a jednak każdego roku, gdy tylko wyspa otwarta jest na polskich turystów, hotele pękają w szwach.

Masz coś do dodania? Napisz do mnie przez formularz poniżej,

lub wyślij e'mail na adres:

Może chcesz coś dodać?

Albo się czymś podzielić?

napisz na forum lub 

wyślij e'mail na adres:

kontakt@zwiedzo-maniacy.pl

Twój e-mail:
Treść wiadomości:
Wyślij
Wyślij
Formularz został wysłany — dziękujemy.
Proszę wypełnić wszystkie wymagane pola!