28 sierpnia 2019

Wspomnienia Zeusa

Moje rodzeństwo, moje kochane dzieci i wszyscy moi dalsi krewni mają swoje ziemie. Ja, Zeus, sam im je dałem. Atena ma te swoje ukochane Ateny, Afrodyta urodziła się na Cyprze. OK, niech sobie bierze tę wyspę. Helios rości prawa do Rodos. Hera znowu, moja kochana żona-siostrzyczka, co wciąż mnie kontroluje, niech sobie siedzi na Samos.  A ja? Przecież jestem bogiem wszystkich bogów. Dlaczego tak bardzo muszę walczyć o swoje prawa?

Ci współcześni ludzie sami nie wiedzą czego chcą. Zastanawiają się czy może Kreta należy do Minotaura. Idioci! Toż to byk, tylko głupi byk! Który na dodatek całe życie przesiedział w labiryncie w Knossos.

No to zastanawiają się czy może Dedal. Ale on był tylko architektem. Ok, no może był mądry, może stworzył cuda, jak np. Pałac w Knossos, ale to wciąż tylko człowiek.

To ja jestem bogiem bogów. Kreta należy do mnie!

A Ciebie, drogi człowiecze o tym przekonam. Przeczytaj tylko me wspomnienia, bo dla Ciebie je spisałem.

Oto ja

Mam ojca, a jakże, wielkiego Kronosa, boga rolnictwa, który był tytanem, a więc bogiem olbrzymem (czyli przed-Olimpijskim). Olbrzymem, który wystraszył się słów własnego ojca, Uranosa. Poprztykali się obaj o władzę. Kronos bowiem pozbawił go królestwa. Rozumiem dziadka, też bym się wkurzył.

 

Ale żeby tak się wystraszyć słów ojca wypowiedzianych w złości? Że niby ja i moi bracia zabierzemy Kronosowi władzę i całe królestwo? I żeby nas połykać? Jak kawałek mięsa na obiad? To okrucieństwo!

 

Ale tak było. Biedna ta moja matka, Rea. Co musiała czuć gdy każde kolejne dziecko, mąż kazał sobie przynieść i każde po kolei połykał, moich biednych braci: Hadesa i Posejdona, moje siostry: Herę, Hestię i Demeter. Czym te maleństwa mu zawiniły? Dopiero co świat ujrzały. Zawsze będę wielbił moją kochaną matkę, że się w końcu sprzeciwiła. Nie pozwoliła by i mnie spotkał podobny los. Gdy zbliżał się czas rozwiązania, urodziła mnie po cichu, w mrocznej, zimnej i mokrej jaskini Dikte. Samej sobie nie pozwoliła na krzyk w bólu,  by mąż nie wiedział, że już przyszedłem na świat. Dała mi piękne imię, Zeus i oddała nimfom wodnym na wychowanie. Sama, z kamieniem zawiniętym w pieluchy,  wróciła do męża. A ten oczywiście pożarł tę skałę. Co za idiota! Jaki okrutny, taki głupi!

 

Nimfy, które się mną zaopiekowały, stwierdziły, że jaskini Dikte jest zbyt znana, że może tu zajrzeć mój kochany "tatuś". Zabrały mnie więc do małej, nieciekawej jaskini, Idy. Tam nawet nie mogłem pobiegać, ciasto, ciemno i w ogóle jakoś tak okropnie było.

 

Ale tu, na Krecie, urodziłem się i spędziłem całe dzieciństwo, właściwie młodość też. Dlatego Krecie pokochałem i dbałem o nią, nawet gdy zostałem królem bogów.

 

W jaskini Ida długo mieszkałem. I trochę rozmyślałem. Przecież nie może tak być, że ja - bóg, będę całą wieczność tu mieszkał. Nie mogłem na to pozwolić. Obmyśliłem plan.

 

Mój ojciec jest tytanem, dużym bogiem, może być więc tak, że maleństwa które połykał, nie zostały pogryzione. Więc jest nadzieja, że moje rodzeństwo dorosło i wystarczy ich uwolnić. Uczepiłem się tej myśli. Moja kochana matka zgodziła się, że pomoże w realizacji planu. Podała Kronosowi środek wymiotny, i... faktycznie, udało się. W konwulsjach zwrócił całą piątkę. Teraz trzeba było działać szybko i bezwzględnie.  Wspólnie, całą szóstką, wypowiedzieliśmy ojcu wojnę. Było ciężko, walczyliśmy 10 lat. Ale się udało. W końcu wypędziliśmy Kronosa.

 

Zobaczyłem, że mam fajne rodzeństwo. Wspólna walka bardzo nas zjednoczyła. Podzieliliśmy więc królestwo:

  • Hades został bogiem świata zmarłych,

  • Posejdon został bogiem morza,

  • Hera została boginią niebios i płodności,

  • Hestia została boginią domowego ogniska,

  • Demeter zaś została boginią ziemi i urodzaju.

Na siedzibę wyznaczyliśmy Olimp.

 

Szczególnie polubiłem jedną z moich sióstr, Herę. Najpierw potajemnie spotykaliśmy się na wyspie Samos (tam ona się urodziła), by później wziąć z nią ślub. Przyznaję, nie byłem wiernym mężem. Kochałem ją, jako siostrę i żonę. Ale miesiąc miodowy, który trwał 300 lat... Kto to wytrzyma? Taki szmat czasu zabije każdą miłość. Nie myślałem o rozstaniu, raczej o odpoczynku od siebie nawzajem. Przecież nawet matki o dzieciach swoich mówią, że jak chwilę ich nie widzą, to je bardziej kochają. Czemu Hera tego nie rozumiała?

 

No więc dobrze, przyznaję - zdradzałem i to wiele razy. Spotykałem się potajemnie z nowymi kochankami. Były nimi zarówno boginie jak i śmiertelniczki.

 

Ważną przygodą był dla mnie związek z córką fenickiego króla, Europą. Aby ją posiąść, przemieniłem się w pięknego, białego byka. Uprowadziłem księżniczkę na Matalę. Tam przemieniłem się w orła, by odlecieć z ukochaną do Gortyny. Posiadłem ją siłą i spłodziłem trzech cudownych synów; Minosa, Radamantysa i Sarpedona. Nie wiem o co tyle krzyku. Chłopcy byli wspaniali i na wspaniałych ludzi wyrośli - mądrych i sprawiedliwych królów. To właśnie ich uznajecie za założycieli ery minojskiej.

 

Przyjedźcie na Kretę, na piękną plażę Matalę, potem do Gortyny, zwróćcie uwagę na ogromne drzewo tam rosnące. To pod nim spłodziłem syna Minosa, który dał początek erze minojskiej. Odwiedźcie jaskinie: Dikte i Ida.

Kos, stolica wyspy
Twój e-mail:
Treść wiadomości:
Wyślij
Wyślij
Formularz został wysłany — dziękujemy.
Proszę wypełnić wszystkie wymagane pola!