kilka słów ode mnie

 

Zawsze, gdy jadę w jakiś nowy rejon Grecji, sprawdzam który z bogów jest opiekunem. Kreta była pierwszym kierunkiem wakacyjnym i tak na prawdę od niej zaczęła się moja przygoda z poznawaniem mitologii. Zeus, choć jest łączony z Kretą, zainteresował mnie na Samos. Heraion to wspomnienie miłości boga Olimpu i Hery. Trudnej miłości ale i długiej. Opisane historie są zapewne wszystkim znane, ale spisanie ich sprawiło mi nie lada przyjemność. Co więcej, pozwoliło dostrzec w Zeusie, bogu o kilku obliczach kogoś, kto miał wątpliwości, niespełnione marzenia i obawy, czyli tak bardzo ludzkie odczucia.

Natomiast ulubioną moją boginią jest Atena. Dlaczego? Może z racji imienia, gdyż czytana od tyłu, daje moje imię, czyli Aneta. Może dlatego, że utożsamiana jest z boginią mądrości i sztuki wojowania, czyli cechami, które bardzo cenię. A może dlatego, że... bez powodu :)

 

Atena jest boginią szczególną. Wojny były częste, ludność potrzebowała więc wsparcia w niebiosach. Najbardziej znaną świątynią jest Partenon na Akropolu. Replika rzeźby, znajduje się w Narodowym Muzeum Archeologicznym

Atena

 

Hades, Posejdon, Hera, Hestia, Demeter i ja... to nie wszyscy - była jeszcze z nami Atena. Siostra nasza inna od reszty rodzeństwa; szczególna i wyjątkowa. Choć to ja byłem królem Olimpu, Atena wyróżniała się; mądrością, dyplomacją i tym, co w tamtych czasach było nie lada sztuką, sprawiedliwością także w walce. Wy, ludzie nawet nie wiecie jak wiele jej zawdzięczacie. Choć czasem wkurzała mnie siostrzyczka; przemądrzała i wszystko wiedząca, to muszę przyznać, że często miała rację... ale o tym niech sama opowie.

Świątynia na płw. Sunion otwarta jest do zachodu słońca. Właśnie wieczorem wydarzyła się tu tragedia, tylko i wyłącznie przez zapomnienie szczęśliwie powracającego z wyprawy Tezeusza.

Dedal i Ikar

 

Po tym jak moja wnuczka, Ariadna pokonała, razem z Tezeuszem, stwora z pałacu, Minos czuł się oszukany okrutnie. W złości zamknął w labiryncie swojego budowniczego Dedala razem z jego synem Ikarem. Mądry konstruktor poradził sobie z uwolnieniem. Skonstruował skrzydła dzięki którym obaj z synem wznieśli się w powietrze. Niestety młody Ikar urzeczony słońcem i widokiem z góry, wzniósł się zbyt wysoko. Słońce stopiło wosk, którym sklejone były pióra skrzydeł. Spadł do morza. Na jego cześć, morze to nazywa się Ikaryjskim. Dedal natomiast odleciał na Sycylię, gdzie schronienie dał mu król Kokalos.

Minos, który znów czuł się zdradzony, szukał konstruktora bardzo usilnie. Wiedział, że jest to człowiek ogromnej wiedzy i jedynie ta może go ujawnić. Wymyślił więc zadanie, które ogłosił na wszystkich dworach; w jaki sposób przewlec nitkę przez spiralną muszlę. Oczywiście jako jedyny rozwiązał je Dedal. Stwierdził bowiem, że wystarczy przywiązać nić do mrówki, a koniec muszli posmarować miodem. Owad skuszony słodyczą, przewlecze nić przez mały otwór muszli. Niestety tym samym dał się odnaleźć zdenerwowanemu władcy.

Król Minos przyjechał na Sycylię po swojego pracownika. Córki Kokalosa, aby uniemożliwić pojmanie, ugotowały Minosa, mojego syna, w wodzie kąpielowej.

na płaskowyżu Lasithi znajduje się popularna dziś wśród turystów, jaskinia Dikte. Wg podań uznawana jest za miejsce narodzin Zeusa.

Minos i Minotaur

 

U jednego z synów, Minosa, widziałem szczególne zdolności przywódcze. Dlatego jemu poświęciłem najwięcej czasu. Przez 9 lat, w jaskini Ida, kształciłem go w sztuce zarządzania i władania. Podarowałem mu też ogromny pałac w Knossos. Tam Minos zamieszkał z piękną żoną Pasifae.

Jednym z rytuałów Kreteńskich było polowanie na byka. Posejdon, mój brat, podarował piękne zwierzę mojemu synowi, aby ten mógł wykorzystać na dar ofiarny. Minos jednak stwierdził, że jest ono zbyt dorodne i piękne, by zabijać. Użył do rytuału  gorszego zwierzęcia. Mój brat bardzo się rozgniewał i sprawił, że żona Minosa zakochała się w podarowanym byku. Właściwie to trochę ją rozumiem, kiedyś też zamieniłem się w byka, by uprowadzić Europę.

Dedal, kreteński architekt, zbudował jałówkę z brązu, w której Pasifae mogła oddać się bykowi. Z miłości tej narodził się legendarny Minotaur, człowiek o głowie byka.

Przerażony Minos, widząc dziwnego stwora, powitego przez jego małżonkę, kazał Dedalowi zbudować, na terenie pałacowym, labirynt. Tam ukrył dziwnego stwora.

Minos był królem sprawiedliwym i dobrym. Zmarł na Sycylii. Nie był to jednak koniec rządów. Razem ze zmarłym wcześniej bratem Radamantysem, pomagał mojemu bratu, Hadesowi we władaniu.

Tezeusz i Ariadna

 

Minos miał sześcioro dzieci. Na igrzyska w Atenach, pojechał jeden z synów króla, Androgeos. Brał tam udział w zawodach z bykiem. Został okrutnie rozszarpany na strzępy. Przyznaję, kochałem wnuka, szkoda chłopaka. Mój syn, w rozpaczy, napadł na Ateny. Kazał płacić haracz w postaci siedmiu dziewcząt i siedmiu chłopców, którzy byli oddawani na pożarcie Minotaurowi w labiryncie. Rytuał miał się odbywać co dziewięć lat. Może trochę przesadził, fakt, ale był w rozpaczy.

W trzeciej wyprawie Ateńczyków, jako jedna z ofiar przyjechał, słynący z męstwa i waleczności, Tezeusz, syn Eugeusza, króla na płw. Sounion. Umówił się z Ariadną, córką Minosa, że razem zabiją Minotaura. Faktycznie, dzięki nitce, której koniec trzymała dziewczyna, Tezeusz wiedział jak wrócić z labiryntu gdy pokonał byka. Kochankowie nie byli jednak sobie przeznaczeni. Razem wprawdzie opuścili Kretę, jednak ona była obiecana Dionizosowi. Tezeusz zresztą jej nie kochał, potrzebował tylko do wykonania zadania. Głupia dziewczyna. Niby moja wnuczka, ale czy nie słyszała, że Tezeusz to bawidamek? Waleczny był, trzeba przyznać, ale pełno miał kochanek wszędzie.    

Król Eugeusz bardzo długo wyczekiwał syna. Umówili się, że jeśli Tezeusz, wracając statkiem, będzie miał podniesione białe żagle, będzie znaczyło, że wyszedł zwycięsko z bitwy o wolność młodych Ateńczyków. Młodzieniec wracał do domu tak szczęśliwy i podekscytowany, że zapomniał o rozmowie z ojcem. Król widząc opuszczone żagle, z rozpaczy rzucił się do morza. Szkoda mi Eugeusza. Dobry człowiek, sprawiedliwy król, a takie nieszczęście.

Głowa Zeusa znaleziona na terenie Świątyni Zeusa Olimpijskiego. Pochodzi prawdopodobnie z pierwszej połowy II w. n.e. Obecnie znajduje się w Archeologicznym Muzeum Narodowym

W jaskini Ida długo mieszkałem. I trochę myślałem. Przecież nie może tak być, że ja, bóg, będę całą wieczność tu mieszkał. Nie mogłem na to pozwolić. Obmyśliłem plan.

Mój ojciec jest tytanem, dużym bogiem, może być więc tak, że maleństwa które połykał, nie zostały pogryzione. Więc jest nadzieja, że moje rodzeństwo dorosło i wystarczy ich uwolnić. Uczepiłem się tej myśli. Moja kochana matka zgodziła się, że pomoże w realizacji planu.

Podała Kronosowi środek wymiotny, i... faktycznie, udało się. W konwulsjach zwrócił całą piątkę. Teraz trzeba było działać szybko i bezwzględnie.  Wspólnie, całą szóstką, wypowiedzieliśmy ojcu wojnę. Było ciężko, walczyliśmy 10 lat. Ale się udało. W końcu wypędziliśmy Kronosa.

Zobaczyłem, że mam fajne rodzeństwo. Wspólna walka bardzo nas zjednoczyła. Podzieliliśmy więc królestwo:

- Hades został bogiem świata zmarłych,

- Posejdon został bogiem morza,

- Hera została boginią niebios i płodności,

- Hestia została boginią domowego ogniska,

- Demeter zaś została boginią ziemi i urodzaju.

Na siedzibę wyznaczyliśmy Olimp.

Szczególnie polubiłem jedną z moich sióstr, Herę. Najpierw potajemnie spotykaliśmy się na wyspie Samos (tam ona się urodziła), by później wziąć z nią ślub. Przyznaję, nie byłem wiernym mężem. Kochałem ją, jako siostrę i żonę. Ale miesiąc miodowy, który trwał 300 lat. Kto to wytrzyma? Taki szmat czasu zabije każdą miłość. Nie myślałem o rozstaniu, raczej o odpoczynku od siebie nawzajem. Przecież nawet matki o dzieciach swoich mówią, że jak chwilę ich nie widzą, to je bardziej kochają. Czemu Hera tego nie rozumiała?

No więc dobrze, przyznaję, zdradzałem i to wiele razy. Spotykałem się potajemnie z nowymi kochankami. Były nimi zarówno boginie jak i śmiertelniczki.

Ważną przygodą był dla mnie związek z córką fenickiego króla, Europą. Aby ją posiąść, przemieniłem się w pięknego, białego byka. Uprowadziłem księżniczkę na Matalę. Tam przemieniłem się w orła, by odlecieć z ukochaną do Gortyny. Posiadłem ją siłą i spłodziłem trzech cudownych synów; Minosa, Radamantysa i Sarpedona. Nie wiem o co tyle krzyku. Chłopcy byli wspaniali i na wspaniałych ludzi wyrośli, mądrych, sprawiedliwych królów. To właśnie ich uznajecie za założycieli ery minojskiej.

Przyjedźcie na Kretę, na piękną plażę Matalę, potem do Gortyny, zwróćcie uwagę na ogromne drzewo tam rosnące. To pod nim spłodziłem syna Minosa, który dał początek erze minojskiej. Odwiedźcie jaskinie: Dikte i Ida.

Świątynia Zeusa Olimpijskiego 

jest największą świątynią w Atenach poświęconą Zeusowi.

Budowę rozpoczęto w VI w. w. p.n.e., 

ukończył cesarz Hadrian w II w. n.e.

Świątynia Zeusa Olimpijskiego jest największą świątynią w Atenach poświęconą Zeusowi.

Budowę rozpoczęto w VI w. w. p.n.e.,  ukończył cesarz Hadrian w II w. n.e.

Oto ja

 

Mam ojca, a jakże, wielkiego Kronosa, boga rolnictwa, który był tytanem, a więc bogiem olbrzymem (czyli przed-Olimpijskim). Olbrzymem, który wystraszył się słów własnego ojca, Uranosa. Poprztykali się o władzę. Kronos bowiem pozbawił go królestwa. Rozumiem dziadka, też bym się wkurzył.

Ale żeby tak się wystraszyć słów ojca wypowiedzianych w złości? Że niby ja i moi bracia zabierzemy Kronosowi władzę i całe królestwo?

I żeby nas połykać? Jak kawałek mięsa na obiad? To okrucieństwo!

Ale tak było. Biedna ta moja matka, Rea. Co musiała czuć gdy każde kolejne dziecko, mąż kazał sobie przynieść i każde po kolei połykał, moich biednych braci: Hadesa i Posejdona, moje siostry: Herę, Hestię i Demeter. Czym te maleństwa mu zawiniły? Dopiero co świat ujrzały. Zawsze będę wielbił moją kochaną matkę, że się w końcu sprzeciwiła. Nie pozwoliła by i mnie spotkał podobny los. Gdy zbliżał się czas rozwiązania, urodziła mnie po cichu, w mrocznej, zimnej i mokrej jaskini Dikte. Samej sobie nie pozwoliła na krzyk w bólu,  by mąż nie wiedział, że już przyszedłem na świat. Dała mi piękne imię, Zeus i oddała nimfom wodnym na wychowanie. Sama, z kamieniem zawiniętym w pieluchy,  wróciła do męża. A ten oczywiście pożarł tę skałę. Co za idiota! Jaki okrutny, taki głupi!

Nimfy, które się mną zaopiekowały, stwierdziły, że jaskinia Dikte jest zbyt znana, że może tu zajrzeć mój kochany tatuś. Zabrały mnie więc do małej, nieciekawej jaskini, Idy. Tam nawet nie mogłem pobiegać, ciasto, ciemno i w ogóle jakoś tak okropnie było. Ale tu, na Krecie, urodziłem się i spędziłem całe dzieciństwo, właściwie młodość też. Dlatego Kretę pokochałem i dbałem o nią, nawet gdy zostałem królem bogów.

Niewielka bezgłowa postać prawdopodobnie Zeusa, pochodząca z późnego okresu Hellenistycznego. Znajduje się w Muzeum Archeologicznym w Kamiennym Mieście Zakonu Joannitów, na Rodos.

Moje rodzeństwo, moje kochane dzieci i wszyscy moi dalsi krewni mają swoje ziemie. Ja, Zeus, sam im je dałem. Atena ma te swoje ukochane Ateny, Afrodyta urodziła się na Cyprze. OK, niech sobie bierze tę wyspę. Helios rości prawa do Rodos. Hera znowu, moja kochana żona-siostrzyczka, co wciąż mnie kontroluje, niech sobie siedzi na Samos.  A ja? Przecież jestem bogiem wszystkich bogów. Dlaczego tak bardzo muszę walczyć o swoje prawa?

Ci współcześni ludzie sami nie wiedzą czego chcą. Zastanawiają się czy może Kreta należy do Minotaura. Idioci! Toż to byk, tylko głupi byk! Który na dodatek całe życie przesiedział w labiryncie w Knossos.

No to zastanawiają się czy może Dedal. Ale on był tylko architektem. Ok, no może był mądry, może stworzył cuda, jak np. Pałac w Knossos, ale to wciąż tylko człowiek.

To ja jestem bogiem bogów. Kreta należy do mnie!

A Ciebie, drogi człowiecze o tym przekonam. Przeczytaj tylko me wspomnienia, bo dla Ciebie je spisałem.

Wspomnienia Zeusa

28 sierpnia 2019

Masz coś do dodania? Napisz do mnie przez formularz poniżej,

lub wyślij e'mail na adres:

Może chcesz coś dodać?

Albo się czymś podzielić?

napisz na forum lub 

wyślij e'mail na adres:

kontakt@zwiedzo-maniacy.pl

Twój e-mail:
Treść wiadomości:
Wyślij
Wyślij
Formularz został wysłany — dziękujemy.
Proszę wypełnić wszystkie wymagane pola!