To nie jest kolejne wielkie dzieło Césara Manrique stworzone po to, by zachwycać odwiedzających. To miejsce, które wybrał dla siebie. Tutaj mieszkał, jadł, odpoczywał, przyjmował gości i pracował w ostatnich latach swojego życia.
Po latach spędzonych w niezwykłym domu zbudowanym pośród lawy w Tahíche Manrique przeniósł się do zielonej Haríi. Zamieszkał wśród palm, w domu znacznie bardziej kameralnym i osobistym.
Dziś można wejść do jego prywatnych wnętrz, zobaczyć przedmioty, którymi się otaczał, oraz zajrzeć do pracowni. Casa-Museo w Haríi pozwala więc poznać nie tylko Césara Manrique – artystę, ale również Césara Manrique – człowieka.
📖 Dowiesz się więcej…
W przewodniku: Lanzarote z Césarem Manrique poznasz historię artysty i zobaczysz, jak zmieniały się jego życie, sposób myślenia i miejsca, które tworzył.
W Haríi zajrzymy do jego ostatniego domu i prywatnej pracowni – miejsca, które pokazuje Manrique nie tylko jako artystę, ale również jako człowieka.
Po latach mieszkania w niezwykłym domu w Tahíche César Manrique zaczął szukać miejsca spokojniejszego i bardziej kameralnego. Znalazł je na północy Lanzarote, w Haríi – niewielkiej miejscowości położonej w zielonej dolinie otoczonej wulkanicznymi wzgórzami.
Haría różni się od surowych krajobrazów innych części wyspy. Dzięki miejscowemu mikroklimatowi rośnie tu znacznie więcej roślin, a charakterystyczne palmy sprawiły, że okolica zyskała nazwę Doliny Tysiąca Palm – Valle de las Mil Palmeras.
Manrique znał to miejsce od dawna. W latach 70. kupił w Haríi działkę ze starym, zrujnowanym gospodarstwem. Dopiero w 1986 roku rozpoczął jego przebudowę, wykorzystując istniejące mury i łącząc tradycyjną architekturę Lanzarote z własnym sposobem projektowania.
W 1988 roku opuścił swój słynny dom w Tahíche i zamieszkał tutaj na stałe. W Haríi znalazł to, czego wówczas potrzebował – zieleń, ciszę, przestrzeń do pracy i bardziej prywatne miejsce do życia.
Nie bez powodu jego ostatni dom bywa nazywany Casa del Palmeral – Domem wśród palm. Po spektakularnym Tahíche, zbudowanym pośród czarnej lawy, Manrique wybrał na ostatnie lata życia zupełnie inne otoczenie – zieloną dolinę na północy swojej wyspy.
Kiedy César Manrique kupił posiadłość w Haríi, znajdowały się na niej pozostałości dawnego wiejskiego domu. Zamiast je wyburzyć i rozpocząć budowę od zera, postanowił wykorzystać to, co już istniało.
Podczas przebudowy zachował część starych murów i tradycyjnych elementów, uzupełniając je nowymi rozwiązaniami. W ten sposób powstał dom łączący dawną architekturę Lanzarote z wygodą współczesnego życia – z białymi ścianami, kamieniem, drewnem, dziedzińcami i roślinnością wchodzącą niemal do wnętrza.
To podejście było bardzo charakterystyczne dla Manrique. Nie próbował podporządkować miejsca własnemu projektowi – najpierw patrzył na to, co już tam było, a dopiero później dodawał coś od siebie.
Dlatego Casa-Museo w Haríi nie wygląda jak efektowna rezydencja artysty. Jest bardziej kameralna i spokojna. Manrique stworzył tutaj przede wszystkim dom, w którym sam chciał żyć.
Casa-Museo pozwala zobaczyć Manrique w zupełnie innej roli niż jego monumentalne realizacje na Lanzarote. Tutaj nie projektował dla turystów – urządzał przestrzeń dla siebie.
Można zobaczyć jego salon, sypialnię, kuchnię i miejsca, w których odpoczywał oraz przyjmował gości. W domu pozostały meble, osobiste przedmioty, dzieła sztuki i rzeczy, którymi lubił się otaczać. Wiele elementów wyposażenia zaprojektował sam, inne wyszukiwał i kolekcjonował.
Wnętrza są jasne i proste, ale dalekie od surowości. Biel ścian łączy się z drewnem i kamieniem, a przez okna i otwarte przestrzenie do domu zagląda bujna roślinność. Granica między wnętrzem a ogrodem niemal się zaciera – podobnie jak w wielu innych projektach Manrique.
Warto przyglądać się drobiazgom. To właśnie one zdradzają najwięcej o właścicielu domu: przedmioty znalezione podczas spacerów, ceramika, fotografie, książki czy niewielkie dzieła sztuki.
Casa-Museo nie pokazuje więc wyłącznie, jak wyglądał dom słynnego artysty. Pozwala zobaczyć, jakie przedmioty wybierał, czym się otaczał i w jakiej przestrzeni chciał spędzać zwyczajne dni.
To chyba jedno z niewielu miejsc na Lanzarote, gdzie César Manrique przestaje być nazwiskiem podpisanym pod kolejną atrakcją, a staje się po prostu człowiekiem mieszkającym we własnym domu.
W domu w Haríi warto patrzeć nie tylko na obrazy i architekturę. Równie dużo o Manrique mówią przedmioty, którymi otaczał się na co dzień. Wnętrza zachowały osobisty charakter, dzięki czemu nie wyglądają jak przestrzeń urządzona wyłącznie na potrzeby muzeum.
Manrique lubił zestawiać dzieła sztuki, rzemiosło, ceramikę oraz przedmioty znalezione w naturze. Interesowały go niezwykłe kształty kamieni, drewna czy innych materiałów, w których potrafił dostrzec coś więcej niż zwykły przedmiot.
W domu można również zobaczyć meble i elementy wyposażenia zaprojektowane przez samego Manrique, a obok nich rzeczy znacznie bardziej osobiste – książki, fotografie i przedmioty związane z jego codziennym życiem.
Warto zatrzymać się przy nich na dłużej. Wielkie realizacje Manrique pokazują, jak chciał zmieniać Lanzarote. Przedmioty pozostawione w jego domu mówią natomiast coś zupełnie innego – pokazują, co sam uważał za piękne i czym chciał otaczać się każdego dnia.
César Manrique zamieszkał w Haríi w 1988 roku. Miał wtedy niemal 70 lat, za sobą dziesięciolecia pracy artystycznej i wiele realizacji, które na zawsze zmieniły krajobraz Lanzarote. Nie oznaczało to jednak wycofania się z aktywnego życia – nadal malował, projektował i angażował się w sprawy wyspy.
Dom wśród palm stał się jego prywatnym azylem. Tutaj odpoczywał, spotykał się z przyjaciółmi i pracował w położonej obok domu pracowni. Jednocześnie coraz głośniej sprzeciwiał się nadmiernej zabudowie Lanzarote i kierunkowi, w jakim zaczynała rozwijać się masowa turystyka.
25 września 1992 roku César Manrique zginął w wypadku samochodowym w Tahíche, zaledwie kilkadziesiąt metrów od swojej dawnej rezydencji, która kilka miesięcy wcześniej została otwarta jako siedziba Fundación César Manrique. Tego dnia nie wrócił już do domu w Haríi ani do swojej pracowni.
Dlatego zwiedzanie Casa-Museo ma szczególny charakter. Nie oglądamy domu urządzonego wiele lat później dla potrzeb ekspozycji, lecz miejsce silnie związane z ostatnim okresem życia artysty.
Historia Manrique zakończyła się w 1992 roku, ale dom w Haríi pozwala zobaczyć świat, który pozostawił po sobie.
Po śmierci Césara Manrique dom w Haríi pozostał zamknięty dla zwiedzających przez wiele lat. Fundación César Manrique zależało na tym, aby udostępnić go publiczności bez utraty prywatnego charakteru miejsca, które artysta stworzył przede wszystkim dla siebie.
W 2003 roku dom został uznany za Bien de Interés Cultural, czyli obiekt o szczególnym znaczeniu dla dziedzictwa kulturowego. Dopiero dziesięć lat później, w 2013 roku, po odpowiednim przygotowaniu budynku, otwarto Casa-Museo César Manrique dla zwiedzających.
Nie stworzono tutaj typowego muzeum opowiadającego chronologicznie o życiu artysty. Najważniejszym eksponatem jest sam dom – jego wnętrza, wyposażenie, ogród i osobiste przedmioty Manrique. Szczególne znaczenie ma również pracownia, która pozwala zobaczyć przestrzeń jego codziennej pracy.
Dzięki temu Casa-Museo zachowało coś, czego nie da się odtworzyć za pomocą fotografii i muzealnych gablot. Można wejść do miejsca, które Manrique wybrał na swój ostatni dom, i zobaczyć świat, którym otaczał się na co dzień.
📖 Dowiesz się więcej…
W Jameos del Agua poznasz wizję Césara Manrique, w Tahíche zobaczysz jego niezwykły sposób projektowania, a w Haríi wejdziesz do jego prywatnego świata.
👉 W przewodniku: Lanzarote z Césarem Manrique znajdziesz informacje, na co zwrócić uwagę podczas wizyty w Casa-Museo, czy warto je odwiedzić oraz jak zaplanować zwiedzanie. Otrzymasz także współrzędne GPS, informacje o parkingu, godzinach otwarcia, cenach biletów i praktyczne wskazówki.
Najbardziej osobistym miejscem w Casa-Museo jest pracownia Césara Manrique, znajdująca się w oddzielnym budynku pośród ogrodu. To właśnie tutaj artysta malował w ostatnich latach swojego życia.
Po jego śmierci w 1992 roku pracownię zachowano z niezwykłą dbałością o jej autentyczny charakter. Pozostały tu sztalugi, stoły, pędzle, pigmenty, rysunki i materiały, z których korzystał, a także obrazy znajdujące się wówczas w jego miejscu pracy.
Dzięki temu pracownia nie przypomina typowej muzealnej ekspozycji. Sprawia raczej wrażenie miejsca, w którym praca została nagle przerwana. Łatwo wyobrazić sobie Manrique stojącego przed płótnem, mieszającego kolory albo odkładającego pędzel na stół.
To właśnie tutaj najmocniej można poczuć różnicę między zwiedzaniem muzeum poświęconego artyście a wejściem do przestrzeni, w której naprawdę tworzył.
Można odnieść wrażenie, jakby César wyszedł tylko na chwilę i za moment miał wrócić do pracy.
Oba domy dzieli zaledwie część Lanzarote, ale trudno o bardziej różne miejsca. Tahíche zachwyca rozmachem i pomysłem wykorzystania zastygłej lawy oraz naturalnych wulkanicznych przestrzeni. Haría jest spokojniejsza, bardziej kameralna i prywatna.
W Tahíche Manrique stworzył niezwykłą przestrzeń, która sama w sobie stała się dziełem. Dom powstał na polu lawy, a jego najbardziej charakterystyczne wnętrza wykorzystują naturalne wulkaniczne bańki ukryte pod powierzchnią ziemi.
W Haríi jest inaczej. Tutaj punktem wyjścia był dawny wiejski dom, ogród i otaczająca go zieleń. Zamiast czarnej lawy dominują palmy, drewno, kamień i spokojne, jasne wnętrza.
Różnica wynikała również z funkcji obu miejsc. Dom w Tahíche powstawał wcześniej i stał się jednym z najbardziej wyrazistych przykładów sposobu myślenia Manrique o architekturze i naturze. Haría była natomiast domem wybranym na ostatni etap życia – miejscem bardziej osobistym, w którym chciał mieszkać i pracować.
Warto odwiedzić oba miejsca. Tahíche pomaga zrozumieć Manrique jako twórcę. Haría pozwala podejść bliżej do Manrique jako człowieka.