trasa zielona:

  1. Mon Repos

  2. pas startowy

  3. Achilion

  trasa fioletowa:

  1. Arsenał Wenecki

  2. zabytki stolicy

  3. .......

  trasa czerwona:

  1. Old Perithia

  2. Pantokrator

  3. zamek w Kassiopi

  trasa żółta:

  1. Canal D'Amur

  2. Akra Drastis

  3. Loggas Beach

  trasa błękitna:

  1. błękitne groty

  2. zamek Angelokastro

  3. Kastelli Beach


 

trasa żółta

 

Na Korfu są cztery miejsca, których ominięcie byłoby grzechem. Jednym z nich jest Canal D'Amur. Północno - zachodnia część wyspy to przede wszystkim malownicze pejzaże. Nie ma tu zabytków, co nie umniejsza znaczenia tego miejsca. Oczywiście miasteczko Sidari słynie z dobrej bazy hotelowej, więc można tu przełazić i przespacerować okolice, które są wyjątkowo ładne. Całkiem subiektywnie dodam, że moja 17-letnia córka stwierdziła, że ze wszystkich greckich miejsc, Korfu jest najładniejsze. Hotel mieliśmy właśnie w Sidari, gdzie wspólnie odwiedziliśmy tą część wybrzeża.

 

Small Canal D'Amur - wg mnie ładniejszy od tego dużego. Dlaczego? Bo wąski przesmyk dla morskiej wody, powoduje jej piętrzenie. Piaskowe skały utworzyły tu piękne formacje, które zachwycą każdego.

 

Canal D'Amur - wizytówka Korfu. Pierwszego dnia, gdy tu przyjechałam z rodziną, udaliśmy się tu na spacer. Mimo wietrznego wieczoru (wyspa jest upalna w dzień, ranki i wieczory potrafią być naprawdę chłodne, nawet w środku sezonu), zobaczyliśmy dwie Angielki, które płynęły w Canale. Okazało się, że są parą i ten dzień był ich pierwszym na wakacjach. Później dowiedziałam się, że istnieje przepowiednia, wg której zakochani, którzy wspólnie przepłyną kanał, pozostaną zakochani w sobie na długie lata.

 

Akra Drastis i wypożyczalnia łodzi - to dwa oddzielne punkty na mapie, jednak przy zwiedzaniu łączą się ze sobą. Akra Drastis to jeden z ciekawych punktów widokowych. W ciągu dnia przyjeżdża tu sporo osób, które chcą zrobić ciekawe zdjęcia. Można tu dojechać samochodem, choć od niewielkiego parkingu, droga jest bardzo trudna. Kolejne miejsce, czyli wypożyczalnia łodzi (tak Google nazywa to miejsce) to mała plaża. Uważam, że w całej pięknej scenerii tej części wybrzeża, właśnie to miejsce zasługuje na rozłożenie się. Samo wejście na plażę jest ciekawe, gdyż idąc leśną ścieżką, nagle wychodzi się na otwartą przestrzeń. Plaża to płaskie, piaskowe skały, na których można się położyć na ręczniku. Jaskinie wodne i czysta woda nakłaniają do pływania. Można stąd, niewielką łódką, opłynąć wybrzeże od strony morza. Zapewniam, że warto.

 

Loggas beach - to ładny punkt widokowy. Słynie z tego, że jest niewielki szklany taras z którego można podziwiać wybrzeże. Restauracja rozłożona na sporym terenie jest tu bardzo klimatyczna. Warto usiąść na chwilę. Na plażę można zejść po schodach.   

 

Sidari - to typowo wakacyjne miasteczko, nie ma tu zabytków. Jednak sklepiki i tawerny zachęcają do spacerowania. Można kupić tu ciekawą pamiątkę z wakacji.

 

współrzędne do nawigacji:

parkingi                                      39.79094, 19.70738     lub      39.79587, 19.69717

Small Canal D'Amur                  39.79584, 19.70212

Canal D'Amur                            39.79697, 19.69828

pkt. widokowy - Akra Drastis     39.79773, 19.6749

plaża - wypożyczalnia łodzi      39.79617, 19.6763

pkt. widokowy - Logas beach   39.78777, 19.66649

trasa czerwona

Wybór dnia na zwiedzanie tej trasy nie może być przypadkowy. Warto zaplanować na dzień całkowicie bezchmurny, gdyż trud związany z wjazdem na punkt widokowy Pantokrator, może okazać się daremny. Gdy z moją rodziną wjeżdżaliśmy stromymi serpentynami mocno w górę, niewielkie chmurki "na dole" szybko okazały się wszechogarniającą mgłą. To, co mogliśmy zobaczyć, widać na zdjęciu i nie przekraczało 50 metrów.

Punkt widokowy Pantokrator - mimo stromych podjazdów i niekończących sie serpentyn warto wjechać na najwyższy szczyt Korfu, wznoszący się na wysokość 906 m n.p.m. Znajduje sie tu wielki maszt antenowy i klasztor. Wszystko otoczone zielonym terenem z murkiem wokół całego szczytu, zza którego rozciągają się wspaniałe widoki. Podobno widać nawet Albanię.

Wieś Old Perithia - odwiedzić ją można wjeżdżając na Pantokrator, lub w drodze powrotnej. Znajduje się bowiem na wysokości 605 m n.p.m. tej samej góry. Powstała w XIV w.  Do dziś pozostało tu bardzo niewielu mieszkańców. Jest tu wiele opuszczonych domów, z wyłamanymi drzwiami i okiennicami i kruszącymi się ze starości ścianami. W ten niewielkiej wiosce funkcjonowało aż osiem kościołów, co świadczy jak bardzo religijni byli mieszkańcy. Ludność stopniowo przenosiła się stąd w rejony nadmorskie, łatwiejsze do życia, gdy przestano się bać piratów. Dziś oprócz kilku rodzin i pięciu tawern, zwiedzić można opustoszałe budowle. A jednak jest coś magicznego w tym mieście. Ma się wrażenie, że czas się tu zatrzymał na kilka wieków. I teraz, po wielu, wielu latach, odkrywa się zapomniany świat.

Zamek Kassiopi - odwiedzić można na zakończenie dnia. Ciekawe miasteczko, po którym warto pospacerować i tawernami w których można sie posilić. Sam zamek to zbyt szumna nazwa, gdyż pozostały tylko mury okalające spory teren, bo przeszło 36 tysięcy m2. Warto zatrzymać się przy niepozornym kościółku, którego charakterystyczną dla Grecji ścianę - dzwonnicę, zostawia się za sobą, skręcając z głównego deptaka do zamku. Niewielki kościółek powstał na starożytnej świątyni poświęconej Zeusowi, natomiast w czasach krucjaty był to znany punkt orientacyjny dla łacińskich podróżników.

Można odwiedzić tutejszą plażę Kanoni Beach, jest znana i lubiana przez Greków i turystów.

 

współrzędne do nawigacji:

Pantokrator   39.74829, 19.87212

Old Perithia   39.76464, 19.87553

Miasteczko Kassiopi:

parking  39.78702, 19.92115

kościółek 39.79019, 19.92142

zamek 39.79117, 19.9212

parking na plaży 39.79369, 19.91986

 


 


 

trasa fioletowa

 

opiera sie głównie na zwiedzaniu zabytków stolicy wyspy. Jak to zwykle bywa z najważniejszymi miastami, obejrzenie najsłynniejszych miejsc może zająć zdecydowanie więcej czasu niż jeden dzień, no... chyba, że jesteście pełni poświęcenia. W zależności od zainteresowań i możliwości, poniżej podpowiem co wybrać w zależności od zainteresowania.

Arsenał Wenecki - troszkę niedocenione miejsce i... zapuszczone. Gdy tu przyjechałam byłam jedyną zainteresowaną osobą. Co więcej, na rozległym terenie rozlokował się obóz harcerski. Nie pozwolono mi podejść bliżej konstrukcji gdyż... właściwie nie wiem czemu :) Zrobiłam więc tylko kilka zdjęć zza prętów metalowego płotu. Dla osób ceniących plażowanie dodam, że jest to ciekawe miejsce. Jak to jest właściwie na całej wyspie, stąd także rozciągają się wspaniałe widoki. Przyjechałam tu dość wczesnym rankiem i widziałam już sporo zajętych leżaków, co świadczy o tym, że jest to ulubione miejsce. Mnie osobiście zachwyciły przepływające co chwilkę statki wycieczkowe, także stylizowane na pirackie.

Kerkira, czyli stolica - można tu przyjechać w ciągu dnia by zwiedzić najciekawsze zabytki, można wieczorem by nasycić oczy piękną architekturą. Dodam, że podzieliłam zwiedzanie miasta na dwa dni, trasa fioletowa i zielona. Osoby, które na to miejsce przeznaczają tylko jeden dzień, muszą wybrać więc najciekawsze opcje. Problemem w staolicy jest parkowanie, gdyż szczególnie wieczorem przyjeżdża tu ogrom samochodów. Trzeba się uzbroić w cierpliwość, albo zostawić pojazd dalej od centrum. Wokół Nowego Fortu zawsze jest sporo miejsc. Najsłynniejszym punktem do zwiedzania jest Stara Wenecka Fortyfikacja (w Nowej stacjonuje wojsko - nie jest więc udostępniona dla zwiedzających). Wejście jest bezpłatne, co jest dużym plusem. Zaraz obok znajduje sie słynna promenada Liston. Kawiarenki ukryte w arkadach weneckich budynków od początku XIX w. przyciągały najzamożniejszych miasta, by właśnie tu napić się kawy czy orzeźwiającego napoju. Deptak znajduje się przy słynnym Placu Spianada na którym stoi Rotunda Maitland. Czy to wszystko warte jest obejrzenia? Z jednej strony nic zachwycającego, ale są to miejsca charakterystyczne dla Kerkiry.

Wchodząc w gąszcz zabudowań miasta, warto zwrócić uwagę na kilka charakterystycznych miejsc. Główna cerkiew poświęcona jest Świętemu Spirydynowi - opiekunowi wyspy. Znajdujące się obok muzeum banknotów jest bezpłatne. Można tam zobaczyć, jak wyglądały banknoty / monety na przestrzeni wieków. Ciekawym miejscem jest niepozorna Annunziata. Kawałek ściany z płaskorzeźbą kryje "kawał historii". No i to co lubię najbardziej... Muzeum Archeologiczne. Na dzień dzisiejszy zamknięte do odwołania...

Wszystko to są wybrane miejsca charakterystyczne dla stolicy Kerkiry i opisane na stronie Kerkira.

 

współrzędne do nawigacji:

Arsenał Wenecki                      39.65266, 19.84673

parkingi w Kerkirze                   39.62682, 19.91769

                                                 39.62507, 19.91563

                                                 39.623846, 19.924583

Pomnik Maitland                      39.62163, 19.92457

Pałac św. Michała i Jerzego    39.62537, 19.92429

Annunziata                              39.62383, 19.92154

Cerkiew św. Spirydona            39.62523, 19.92268

 


 

trasa zielona

Blisko siebie są tu dwa ważne miejsca, które zwiedzić trzeba. Wcześniej wspomniałam o Canale D'Amur, na trasie żółtej, oraz Błękitnych Grotach na trasie niebieskiej. Trasa zielona to atrakcja dla miłośników samolotów oraz koneserów luksusu i piękna.

Mon Repos - ogromna posiadłość z pałacykiem w którym dopełniła się miłość która nigdy nie powinna mieć miejsca. Tu także urodził się książę Filip, mąż angielskiej królowej Elżbiety II. Dziś w budynku znajduje się muzeum. Wszystko otoczone parkiem miejscami mocno zaniedbanym. Są tu ruiny starożytnych świątyń; tzw. Kardaki (która jest najlepiej zachowana na wyspie) oraz Hery, żony Zeusa. Przed wejściem na teren Mon Repos znajdują się dobrze zachowane ruiny trzynawowej bazyliki wczesnochrześcijańskiej. Postawiono ją w miejscu dawnej Roman Agory. Osoby zainteresowane archeologią mogą być zainteresowane świątynią Artemidy. Praktycznie nic nie wystaje ponad poziomu terenu. A jednak, wczytując się w architekturę właściwie nieistniejącej już dziś świątyni, można zauważyć wiele podobieństw do słynnego Partenonu na Akropolu. Co więcej, jest starsza o przeszło wiek. Dodatkowo archeolodzy dostrzegli, że ta na Korfu ma więcej cech porządku architektonicznego doryckiego, najstarszego z trzech; doryckiego, jońskiego i korynckiego.

Pas startowy - miejsce ulubione przez tych, którzy szukają wrażeń. Platforma do lądowania znajduje sie na sztucznej wysepce w zatoce. Tuż przed pasem, który jest krótszy od typowego o prawie 0,5 km, można spacerować po betonowej grobli. W efekcie samolot przelatuje tuż nad głową. Maszyny można podziwiać z niewielkiej wysepki z pięknym białym kościółkiem.

Achillion - czyli letnia rezydencja Bawarskiej Cesarzowej Elżbiety, zwanej Sissi. Piękny budynek kryje równie zachwycające dzieła natury i rąk ludzkich. Wszystko opisane jest na stronie Achillion. Tu przyjechać trzeba koniecznie! Warto jednak zastanowić się o której porze dnia. Od samego otwarcia przyjeżdżają tłumy turystów, szczególnie wycieczek fakultatywnych. Można więc próbować na samo otwarcie, albo popołudniu, czy nawet pod wieczór. Pałac otwarty jest aż do godziny 20:00, warto jednak wziąć pod uwagę fakt, że zwiedzanie, nawet pobieżne, zajmuje sporo czasu.

 

współrzędne do nawigacji:

parking przy Mon Repos   39.60791, 19.92272

Świątynia Artemidy   39.60712, 19.91825

parking przy pasie startowym 39.59122, 19.91664

Achillion    39.56278, 19.90428

 

trasa błękitna

Błękitne groty to drugi z czterech (po Canale D'Amur, na trasie żółtej) najważniejszych miejsc do odwiedzenia na Corfu. Oczywiście propozycja bardzo subiektywna, bo o ile wspomniane miejsce (dobrze żeby było pierwsze) jest najważniejsze i bezapelacyjnie warte każdego poświęcenia, o tyle Zamek Angelocastro i Kastelli Beach można pominąć, choć moim zdaniem szkoda by było. 
Błękitne groty nazwę zawdzięczają krystalicznie czystej wodzie, która dzięki ciekawym formacjom skalnym podświetlona jest promieniami słonecznymi, dodatkowo bardzo jasne i piaszczyste dno uwydatnia błękit morza. Ma się wręcz wrażenie, że woda podświetlona jest od dołu. Łodzie wpływają w wodne jaskinie, gdzie małe rybki czekają na kawałek chleba. Można przyjechać tu na wycieczkę fakultatywną, jednak biuro podróży funduje tak naprawdę tylko przejazd, gdyż za łódkę trzeba zapłacić samemu. Są to te same łódeczki, którymi wypływają turyści którzy przyjadą wynajętym samochodem. Ja z rodziną przyjechałam na krótko przed godziną dziewiątą. Okazało się, że był to strzał w dziesiątkę, gdyż wynajęliśmy drugą łódź tego dnia. Później rozpoczął się okropny tłok. Przykładowo widziałam kilka autokarów tego samego biura podróży, dowiedziałam się, że każdego dnia w sezonie, przyjeżdża tu aż dziewięć wycieczek. Sam przejazd trwa około pół godziny. Później pieszo lub samochodem można wjechać do niewielkiego klasztoru na wzniesieniu. Jest to słynny punkt widokowy, ale sam klasztor też jest ciekawy. Kaktusy rosnące w dół i koty spiące po kątach dosłownie wszędzie, to nie jedyne atrakcje. Zbiory w niewielkim muzeum sięgają milionów lat p.n.e., można tu zobaczyć muszlę ogromnych rozmiarów i mamucie kości. Resztę dnia można spędzić na plaży z pięknymi widokami (jednak woda morska jest tu zimna) albo udać się na zwiedzanie kolejnych miejsc.
Zamek Angelokastro jest najlepiej zachowaną tego typu budowlą na wyspie. I, choć po błękitnych grotach wszystko blednie uważam, że warto tu przyjechać. Powadzi do niego asfalowa droga, więc nie ma problemu z dojazdem. Nistety niewielki parking wymusza pozostawienie auta sporo przed zabytkiem. Sam zamek znajduje się na sporym wzniesieniu do którego szczytu prowadzą śliskie kamienne schody. Z zamku niewiele zostało, ale mury są imponujące, niewielka kapliczka zachęca do zajrzenia. Warto odszukać groby wykute w skale w kształcie ludzkiego ciała. Jest ich tu podobno aż siedem. Ciekawym miejscem jest podziemna grota. Tak naprawdę jest to kaplica. Znajdujące się w niej ikony pochodzą z XVIII w. Znajdująca się przed wejściem na szczyt z zamkiem, tawerna ma jest pięknie położona. To kolejny punkt widokowy z pięknymi widokami. 
Kastelli Beach to dziewicza plaża do której dostać się można tylko drogą morską. Woda ma tu niesamowitą przejrzystość i długo jest płytka. Niestety dostrzegłam ją dopiero po powrocie do domu, więc nic więcej o niej nie opowiem. Dodam tylko, że patrząc chociażby na zdjęcia, żałuję iż mnie tam nie było.

 

współrzędne do nawigacji:

Błękitne Groty                 39.67231, 19.70178

klasztor Paleokastritsa   39.6695, 19.70156

Angelokastro                  39.67949, 19.6863

Twój e-mail:
Treść wiadomości:
Wyślij
Wyślij
Formularz został wysłany — dziękujemy.
Proszę wypełnić wszystkie wymagane pola!