Zwiedzanie Akrokoryntu

 

Niewielki kawałek drogi, bo raptem 3,5 km dzieli Starożytny Korynt od Akropolu. Warto więc tu przyjechać. Polecam zabrać sporą ilość napoju, gdyż wbrew pozorom przejście całego zabytku zajmuje sporo czasu. Zwiedzać można całkowicie za darmo, przynajmniej tak było do sezonu 2018 roku. Nie ma jednak pewności co do godzin otwarcia. Jak się dowiedziałam, każdego roku może być inaczej, w zależności od zatrudnienia ilości osób nadzorujących wykopalisko archeologiczne. Nie mniej jednak przyjeżdżając tu w godzinach 9:00 ÷ 15:00, nie będzie problemu z dostaniem się.

Nazwa góry o wysokości 575 m n.p.m., nie jest przypadkowa. Akro, znaczy akropol, czyli wzgórze, oraz Korynt, czyli nazwa miasta, albo w starożytności Polis, czyli miasto - państwo.

Od VII w. p.n.e., czyli od początku  istnienia, miejsce było twierdzą. Już wtedy powstały pierwsze umocnienia, które w kolejnych wiekach były umacniane i rozbudowywane. O tym, jak silne i ważne było to miejsce, świadczy fakt, że Akrokorynt połączony był z miastem i portem Lechaio, długimi murami.

Przyjeżdżając na parking i spacerując po wyznaczonych drogach widać, że właśnie mury zachowały się najlepiej. Ich łączna długość sięga aż 5 km. Wzmocnione wieżami i bastionami, ułożone są w trzech rzędach. Ich budowa przypomina Stare Miasto na Rodos, gdzie stacjonował Zakon Joannitów.

Do zabytku prowadzi brukowana droga przecinana trzema bramami. Jedyną zamkniętą budowlą, czyli z czterema ścianami i przekryciem, jest odrestaurowany niewielki, jednonawowy kościółek  św. Dimitrosa. Budowle, a raczej ich ruiny, to przegląd różnych epok. Ze słynnej świątyni Afrodyty, datowanej na V i IV w. p.n.e., pozostał zarys fundamentów. Znana jest ze świątynnej prostytucji, w której być kapłanką znaczyło zaszczyty, dobrobyt i władzę. Dziś mówi się o nich Córy Koryntu. Znajduje się tu źródło Peireni, która zasila fontannę w Starożytnym Koryncie. Podobno źródło nie wysychało nawet w najgorętszym okresie lata. Stały dostęp do wody był bardzo ważny szczególnie w trakcie oblężenia.  Na zboczu góry znajdują się pozostałości po Agorze. Dziś po dawnych sanktuariach, teatrach, sklepach, a nawet chodnikach niewiele zostało. Właściwie tylko zarysy budowli, niewiele wystające ponad poziom terenu.

Z okresu tureckiego całkiem dobrze zachował się meczet, dziś już jednak bez minaretu. Wenecjanie pozostawili trójnawową świątynię, której ruiny znajdują sie na terenie wspomnianej wcześniej Agory.

Historia Akrokoryntu

 

Najstarsze mury pochodzą aż z przełomu VII i VI wieku p.n.e., jednak zostały one rozbudowane i umocnione w IV w. p.n.e.

W 337 r. p.n.e., po wojnie Macedonii z Atenami,  w Koryncie odbył się kongres, w wyniku którego ustanowiono traktat zwany Związkiem Korynckim. Od macedońskiej okupacji w 243 r. p.n.e., z zaskoczenia i pod osłoną nocy, wyzwolił Aratos, grecki polityk.

W 146 r. p.n.e. cały Korynt został zdobyty przez Rzymian, którzy w odwecie za heroiczna walkę mieszkańców, zrównali miasto z ziemią. Nie oszczędzili ludności, mordowali i brali w niewolę bez jakichkolwiek zahamowań.  

W 44 r. p.n.e. Juliusz Cezar kazał odbudować mur z materiałów budowlanych po starożytnym mieście Korynt.

Około 50 roku przyjechał tu Św. Paweł z Tarsu. Wizyty zaowocowały napisaniem I i II listu do Koryntian. Oba znajdują się w Nowym Testamencie. Jednym z głównych tematów była rozwiązłość seksualna. Rzymianie bowiem utworzyli tu stolicę kolonii z kosmopolitycznym centrum rozrywki. Horacy o tym miejscu napisał: "...nie każdemu jest dane odwiedzić Korynt..."

W VI w. zaczyna sie tu era chrześcijańska.

 

Akrokorynt

 

Zaledwie 3,5 km dzieli starożytne miasto Korynt od Akrokorinthos, czyli akropolu. Wzgórze dominuje w okolicy, rozpościera się więc stąd widok na ląd i morze. Właśnie dlatego jest to miejsce bardzo mocno ufortyfikowane. Począwszy od starożytności przez średniowiecze, aż do XIX w., gdy Korynt został wyzwolony i oddany Grecji, wzgórze stanowiło punkt obserwacyjny i obronny. Dziś jednak akropol słynie z zupełnie innej przyczyny. Właśnie tu znajdowała się świątynia Afrodyty, po której dziś pozostały tylko fundamenty. Z całą pewnością każdy słyszał o "Córach Koryntu". Były one kapłankami bogini, zamożnymi i wpływowymi kobietami, umilającymi czas najbogatszym i najbardziej wpływowym dostojnikom. Przypuszcza się, że mężczyźni, czyli kapłani trudnili się tą samą profesją i mieli nie mniej "klientów".  

Masz coś do dodania? Napisz do mnie przez formularz poniżej,

lub wyślij e'mail na adres:

Może chcesz coś dodać?

Albo się czymś podzielić?

napisz na forum lub 

wyślij e'mail na adres:

kontakt@zwiedzo-maniacy.pl

Twój e-mail:
Treść wiadomości:
Wyślij
Wyślij
Formularz został wysłany — dziękujemy.
Proszę wypełnić wszystkie wymagane pola!