Na południowych zboczach góry Ochi, zaledwie kilka kilometrów od Karystos, znajdują się jedne z najciekawszych pozostałości starożytnego górnictwa w Grecji. Do dziś można zobaczyć ogromne marmurowe kolumny pozostawione dokładnie tam, gdzie przed blisko dwoma tysiącami lat przerwali pracę kamieniarze.
To właśnie tutaj wydobywano Marmor Carystium – charakterystyczny zielonkawy marmur, który w czasach Cesarstwa Rzymskiego zdobił reprezentacyjne budowle w wielu częściach imperium. Zachowane ślady wydobycia pozwalają prześledzić niemal cały proces powstawania monolitycznych kolumn – od wycięcia ich ze skały po przygotowanie do transportu.
Dziś kamieniołomy są nie tylko cennym stanowiskiem archeologicznym, ale także miejscem wyjątkowego spaceru. Oprócz starożytnych pozostałości czekają tu rozległe widoki na Karystos, zatokę oraz średniowieczny zamek Castello Rosso.
Starożytne kamieniołomy Kylindri znajdują się na zboczach góry Ochi, powyżej miejscowości Myloi, kilka kilometrów na północ od Karystos. Do zachowanych kolumn nie można dojechać samochodem – ostatni odcinek trasy trzeba pokonać pieszo. Od miejsca, w którym pozostawiliśmy auto, spacer zajmuje około 40 minut. Początkowo trasa prowadzi niemal płaskim terenem, jednak końcowy odcinek wymaga podejścia pod górę. Czas przejścia może się różnić w zależności od kondycji, tempa marszu oraz liczby przystanków na zdjęcia i podziwianie widoków.
Przez kilka stuleci z tych kamieniołomów wydobywano jeden z najbardziej cenionych kamieni dekoracyjnych starożytnego świata. Zielonkawy marmur z okolic Karystos zdobił świątynie, pałace i budowle publiczne w wielu częściach Cesarstwa Rzymskiego. Dziś znamy go przede wszystkim pod nazwą Cipollino, jednak w starożytności określano go jako Marmor Carystium – „marmur z Karystos”.
W świecie, w którym większość marmurów była biała lub jasnoszara, zielonkawe żyłkowanie Marmor Carystium robiło ogromne wrażenie. Każda kolumna miała niepowtarzalny rysunek przypominający fale lub słoje drewna.
Marmor Carystium ceniono nie tylko za niezwykły wygląd. Skała występowała w dużych, zwartych masywach, dzięki czemu można było wydobywać z niej ogromne bloki i monolityczne kolumny. To właśnie one stały się znakiem rozpoznawczym wielu reprezentacyjnych budowli okresu rzymskiego.
Marmur wydobywany na południu Eubei transportowano do portu w Karystos, skąd statkami trafiał do wielu prowincji Cesarstwa Rzymskiego. Wykorzystywano go przede wszystkim w prestiżowych inwestycjach finansowanych przez cesarzy i najbogatszych mieszkańców imperium.
Marmor Carystium można do dziś zobaczyć między innymi w Bibliotece Hadriana w Atenach, Bazylice Emilii na Forum Romanum, Domus Augustana na Palatynie oraz w Świątyni Antonina i Faustyny w Rzymie.
Spacerując dziś po starożytnych kamieniołomach trudno uwierzyć, że właśnie stąd pochodził kamień, który zdobił jedne z najważniejszych budowli świata antycznego. Leżące na zboczu niedokończone kolumny są niemym świadectwem tej niezwykłej historii.
💡Ciekawostka
Jeśli odwiedzisz Bibliotekę Hadriana w Atenach, zwróć uwagę na monolityczne kolumny propylejów, czyli monumentalnego wejścia do kompleksu. To właśnie tam wykorzystano Marmor Carystium sprowadzany z kamieniołomów koło Karystos.
Nie zdziw się jednak, jeśli kolumny nie będą miały intensywnie zielonego koloru. Przez blisko dwa tysiące lat powierzchnia marmuru uległa wietrzeniu, a liczne zniszczenia, rekonstrukcje i zabiegi konserwatorskie sprawiły, że charakterystyczne zielonkawe żyłkowanie jest dziś znacznie mniej widoczne niż w czasach starożytnych.
Wydobycie Marmor Carystium było długim i wymagającym procesem, który wymagał nie tylko doświadczenia kamieniarzy, ale także doskonałej organizacji pracy. Każdy błąd mógł oznaczać utratę bloku marmuru, nad którym pracowano przez wiele tygodni.
Prace rozpoczynano od wyznaczenia fragmentu skały o odpowiednich wymiarach. Następnie kamieniarze wykonywali w skale rzędy otworów, do których wkładano metalowe kliny. Uderzając w nie stopniowo oddzielano blok od masywu skalnego. Był to proces wymagający dużej precyzji, ponieważ pęknięcie marmuru oznaczało utratę cennego materiału.
Już w kamieniołomie blok otrzymywał zbliżony kształt przyszłej kolumny. Dzięki temu usuwano zbędny materiał i zmniejszano ciężar ładunku przed transportem. Ostateczne wygładzanie oraz polerowanie wykonywano dopiero na miejscu budowy.
Gotowe półfabrykaty należało przetransportować ze zboczy góry do portu w Karystos. Ważące wiele ton kolumny przewożono specjalnie przygotowanymi drogami, wykorzystując drewniane sanie, liny oraz siłę ludzi i zwierząt. Dopiero w porcie ładowano je na statki płynące do różnych części Cesarstwa Rzymskiego.
💡Ciekawostka:
Spacerując po kamieniołomie można zauważyć kolumny pozostawione na różnych etapach obróbki. Niektóre są już niemal gotowe do transportu, inne zachowały ślady prac kamieniarskich. To sprawia, że Kylindri jest wyjątkowym miejscem, gdzie można prześledzić cały proces wydobycia i wstępnej obróbki marmuru sprzed blisko dwóch tysięcy lat.
💡Ciekawostka
Jedna monolityczna kolumna z marmuru karystyjskiego mogła ważyć kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt ton. Jej bezpieczne przetransportowanie z górskiego kamieniołomu do portu było często większym wyzwaniem niż samo wydobycie. Każdy etap wymagał starannego planowania, a uszkodzenie kolumny oznaczało utratę wielu tygodni pracy.
Podążając szlakiem w kierunku starożytnych kamieniołomów, jeszcze zanim rozpocznie się podejście w górę, natrafimy na niezwykły marmurowy obiekt znany jako Tsoukali. To ogromny, niedokończony blok marmuru przypominający olbrzymi garnek lub misę. Właśnie od tego charakterystycznego kształtu pochodzi jego współczesna grecka nazwa – tsoukali (Τσουκάλι), oznaczająca „garnek”.
To pierwszy z niezwykłych śladów działalności starożytnych kamieniarzy, jaki napotkamy na trasie prowadzącej do kamieniołomów.
Choć Tsoukali znane jest od wielu lat, jego pierwotne przeznaczenie nie zostało jednoznacznie wyjaśnione. Wiadomo natomiast, że obiekt został wykuty z jednego bloku marmuru karystyjskiego i nigdy nie został ukończony. Pozostał w miejscu, gdzie rozpoczęto jego obróbkę, dzięki czemu do dziś można dostrzec ślady pracy starożytnych kamieniarzy.
Przez lata pojawiały się różne hipotezy dotyczące jego funkcji. Najnowsze badania wskazują jednak, że Tsoukali najprawdopodobniej miało stać się monumentalnym marmurowym naczyniem wykonanym z jednego bloku kamienia. Za taką interpretacją przemawiają jego kształt, szeroki rant oraz dwa charakterystyczne uchwyty, przypominające elementy spotykane w dużych marmurowych misach i basenach z okresu rzymskiego.
Ponieważ prace nad obiektem przerwano jeszcze w kamieniołomie, jego ostatecznego przeznaczenia nie da się dziś potwierdzić z całkowitą pewnością. To właśnie ta niepewność sprawia, że Tsoukali pozostaje jednym z najbardziej zagadkowych zabytków starożytnych kamieniołomów w okolicach Karystos.
Oglądając pozostawione monolity trudno nie zadać sobie pytania: dlaczego ogromne kolumny, nad którymi pracowano przez wiele tygodni, nigdy nie dotarły do miejsca przeznaczenia?
Do dziś nie znamy jednoznacznej odpowiedzi. Archeolodzy uważają jednak, że na pozostawienie kolumn mogło wpłynąć kilka czynników.
Jednym z najbardziej prawdopodobnych wyjaśnień jest zmniejszenie zapotrzebowania na marmur z Karystos. W późnym okresie Cesarstwa Rzymskiego liczba monumentalnych inwestycji stopniowo malała, a koszt wydobycia i transportu ogromnych monolitów był bardzo wysoki.
Nie można również wykluczyć, że część kolumn została porzucona z powodów praktycznych. Nawet niewielkie pęknięcie mogło sprawić, że transport wielotonowego elementu przestawał być opłacalny. W innych przypadkach prace mogły zostać przerwane z przyczyn organizacyjnych lub gospodarczych.
Najczęściej przyjmuje się, że eksploatacja kamieniołomów stopniowo wygasała w późnym antyku, a wraz z zakończeniem wydobycia niedokończone kolumny pozostały na zboczach góry Ochi. Dzięki temu do dziś można zobaczyć miejsce wyglądające niemal tak, jak pozostawili je starożytni kamieniarze.
💡Ciekawostka
Choć od zakończenia wydobycia minęło kilkanaście stuleci, wiele kolumn zachowało się w miejscu, w którym przerwano prace. Dla archeologów jest to wyjątkowa sytuacja, ponieważ pozwala prześledzić kolejne etapy wydobycia i wstępnej obróbki marmuru bez konieczności odtwarzania ich na podstawie pojedynczych znalezisk.
Nie wszystkie ślady działalności starożytnych kamieniarzy mają jednak formę kolumn. Kilkaset metrów dalej znajduje się niezwykły, niedokończony marmurowy obiekt znany jako Tsoukali, którego przeznaczenie do dziś budzi zainteresowanie badaczy.
Do starożytnych kamieniołomów prowadzi kilka dróg, jednak większość przewodników i opracowań wskazuje jako najkrótszy wariant dojazd do punktu o współrzędnych GPS: 38.035993, 24.440364. Początkowo my również wybraliśmy tę trasę. Prowadzi do niej dobra, betonowa droga, która na ostatnim odcinku przechodzi w łatwą drogę szutrową.
Podczas naszej wizyty w marcu 2026 roku okazało się jednak, że dalsze przejście było niemożliwe. Natrafiliśmy na ogrodzenie i nie znaleźliśmy legalnej możliwości kontynuowania trasy. Być może sytuacja zmieni się w przyszłości, jednak warto mieć świadomość, że obecnie ten wariant może okazać się niedostępny.
Ostatecznie samochód zostawiliśmy na niewielkim, płaskim terenie przy współrzędnych GPS: 38.044790, 24.431430, do którego prowadzi dobra asfaltowa droga. Stąd rozpoczęliśmy pieszą wędrówkę.
Pierwszy odcinek prowadzi wygodną drogą wokół zbocza góry i nie sprawia większych trudności. To bardzo przyjemny spacer po niemal równym terenie. Po drodze towarzyszą piękne widoki na Castello Rosso, zatokę i miasto Karystos oraz pozostałości starożytnego akweduktu, który również warto odwiedzić.
Po około kilkunastu minutach docieramy do miejsca, w którym rozpoczyna się czerwono oznakowany szlak prowadzący do kamieniołomów (GPS: 38.036854, 24.438615). Warto jednak najpierw skręcić pod górę. Krótkie podejście prowadzi do Tsoukali – tajemniczego marmurowego monolitu (GPS: 38.0381363, 24.44073395). To niewielkie odbicie od głównej trasy, dlatego zdecydowanie warto je uwzględnić.
Po obejrzeniu Tsoukali nie należy próbować iść bezpośrednio w kierunku kamieniołomów. My poświęciliśmy na to sporo czasu, szukając przejścia, którego po prostu nie ma. Najlepiej wrócić do czerwonego szlaku i konsekwentnie podążać jego przebiegiem.
Jest to o tyle ważne, że po drodze znajdują się liczne ogrodzenia wyznaczające granice prywatnych terenów. Sam szlak miejscami prowadzi przez ogrodzony obszar, jednak przygotowano przejście w postaci bramki, przez którą można swobodnie przejść. Prawdopodobnie korzystają z niej również pasące się w okolicy kozy, których charakterystyczne dzwoneczki słychać niemal przez całą drogę.
W dalszej części trasy ścieżka miejscami prowadzi przez gęste, kolczaste krzewy, które wyrastają tuż przy szlaku i potrafią boleśnie podrapać nogi. Przekonałam się o tym osobiście – miałam na sobie sandały trekkingowe i skończyło się to licznymi zadrapaniami na stopach. Zdecydowanie lepiej wybrać pełne buty trekkingowe lub sportowe oraz długie, lekkie i przewiewne spodnie, które skutecznie ochronią nogi przed kolcami.
Od tego momentu kończy się spokojny spacer, a rozpoczyna właściwe podejście do kamieniołomów. Szlak prowadzi stale pod górę. Miejscami są kamienne stopnie, w innych fragmentach typowa górska ścieżka wijąca się po zboczu. Podejście nie jest technicznie trudne, ale wymaga nieco wysiłku, zwłaszcza podczas upałów. W czasie naszej marcowej wędrówki byliśmy tam zupełnie sami – jedynymi dźwiękami dochodzącymi z okolicznych wzgórz było beczenie i dzwonki pasących się kóz.
Nagrodą za wysiłek są starożytne marmurowe kolumny pozostawione w kamieniołomie (GPS: 38.037811, 24.447065). Znajdują się praktycznie na końcu szlaku i robią ogromne wrażenie. Dopiero stojąc obok nich można uświadomić sobie skalę przedsięwzięcia, jakim było wydobywanie i transport takich monolitów ponad dwa tysiące lat temu.
Kilka praktycznych wskazówek
Przez niemal całą trasę idzie się w pełnym słońcu. Po drodze praktycznie nie ma cienia, dlatego nakrycie głowy, krem z filtrem oraz odpowiedni zapas wody są absolutnie niezbędne. Warto zabrać również niewielki posiłek, ponieważ podejście do kamieniołomów potrafi zmęczyć bardziej, niż mogłoby się wydawać.
Najlepiej wybrać się tutaj wcześnie rano, zanim słońce zacznie mocno operować. Nie polecamy rozpoczynania wędrówki późnym popołudniem. W Grecji zmrok zapada stosunkowo szybko, a powrót górskim szlakiem po ciemku nie należy do przyjemnych.
Na koniec jeszcze jedna bardzo ważna uwaga. W okolicy kamieniołomów praktycznie nie ma zasięgu telefonii komórkowej ani internetu. U nas sygnał zniknął jeszcze przed dojściem do Tsoukali. Przed wyruszeniem warto więc zapisać wszystkie współrzędne GPS, pobrać mapy offline i korzystać z aplikacji, która działa również bez dostępu do internetu. Dzięki temu odnalezienie właściwej trasy będzie znacznie łatwiejsze.
💡 Rada: przed wyjazdem zrób zrzut ekranu tej sekcji lub zapisz współrzędne GPS. Na miejscu internet praktycznie nie działa, a te informacje mogą bardzo ułatwić dotarcie do celu.
📍 Najważniejsze punkty na trasie
🚗 Polecane miejsce pozostawienia samochodu
📍 GPS: 38.04479, 24.43143
➡️ Dojazd wygodną asfaltową drogą.
⚠️ Najkrótsza droga opisywana w wielu przewodnikach
📍 GPS: 38.03599, 24.44036
➡️ W marcu 2026 r. zastaliśmy tutaj ogrodzenie i nie znaleźliśmy możliwości dalszego przejścia.
🥾 Początek czerwonego szlaku
📍 GPS: 38.03685, 24.43862
🗿 Tsoukali – marmurowy monolit
📍 GPS: 38.03806, 24.44062
🏛️ Starożytne kolumny w kamieniołomie
📍 GPS: 38.03781, 24.447065
🎒 Co warto zabrać?
🧢 Nakrycie głowy
💧 Minimum 1,5–2 litry wody na osobę
🥪 Mały prowiant lub przekąski
🥾 Wygodne buty trekkingowe lub sportowe
👖 Długie, lekkie spodnie chroniące przed kolczastymi krzewami
📱 Pobraną wcześniej mapę offline
☀️ Kiedy najlepiej iść?
✅ Rano – jest chłodniej i przyjemniej.
❌ Nie polecamy późnego popołudnia. W górach szybko zapada zmrok, a powrót może być mniej komfortowy.
📶 Bardzo ważne!
📵 Przed dojściem do Tsoukali praktycznie znika zasięg telefonu i internetu.
➡️ Przed wyjazdem zapisz wszystkie współrzędne GPS.
➡️ Pobierz mapy offline (np. Google Maps lub Maps.me).
➡️ Nie licz na możliwość sprawdzenia trasy w internecie.
Wizyta w starożytnych kamieniołomach to doskonała okazja, aby poznać także inne ciekawe miejsca w południowej części Eubei. Wszystkie znajdują się w niewielkiej odległości od Karystos i bez problemu można je połączyć w jednodniową wycieczkę.
Średniowieczny zamek górujący nad okolicą, z którego rozciąga się jedna z najpiękniejszych panoram na Karystos, zatokę oraz południową Eubeę. To właśnie jego sylwetka towarzyszy nam przez znaczną część spaceru do kamieniołomów.
💧 Starożytny akwedukt
Nieco ukryty i rzadko odwiedzany zabytek, który zachował się w zaskakująco dobrym stanie. Choć nie jest tak znany jak kamieniołomy, pozwala lepiej zrozumieć, jak rozwinięta była infrastruktura tego regionu w starożytności.
⚓ Karystos
Urokliwe nadmorskie miasteczko, które warto pozostawić sobie na zakończenie dnia. Spacer po nadmorskiej promenadzie, wizyta w zamku Bourtzi, Muzeum Archeologicznym czy mauzoleum, do którego budowy wykorzystano marmur wydobywany w kamieniołomach Kylindri, pozwalają jeszcze lepiej poznać historię tego niezwykłego regionu.
Podsumowanie
Starożytne kamieniołomy Kylindri koło Karystos to jedno z tych miejsc, które wciąż pozostają poza głównym szlakiem turystycznym. Nie ma tu kas biletowych, tłumów ani rozbudowanej infrastruktury. Zamiast tego czeka spokojna górska wędrówka, niezwykłe krajobrazy i możliwość zobaczenia miejsca, w którym ponad dwa tysiące lat temu powstawały kolumny zdobiące najważniejsze budowle Cesarstwa Rzymskiego.
Największe wrażenie robi świadomość, że wiele z tych monumentalnych bloków marmuru nigdy nie opuściło zboczy góry Ochi. Do dziś można zobaczyć ślady pracy starożytnych kamieniarzy, porzucone kolumny oraz tajemniczy monolit Tsoukali, którego przeznaczenie nadal pozostaje zagadką.
Jeśli lubisz miejsca z historią, cenisz spokojne szlaki i chcesz odkrywać mniej znane zakątki Grecji, kamieniołomy Kylindri z pewnością Cię nie rozczarują. To jedna z tych atrakcji, które nie zachwycają liczbą zabytków, ale autentycznością i atmosferą. Właśnie dlatego spacer pośród porzuconych marmurowych kolumn pozostaje w pamięci na długo po powrocie z Eubei.
Być może właśnie dlatego kamieniołomy Kylindri robią tak duże wrażenie – zamiast oglądać gotowe zabytki, możemy stanąć w miejscu, gdzie historia zatrzymała się na zawsze.