Delfy

Marmaria to nazwa kompleksu świątyń, z których najsłynniejszy to Tholos, czyli świątynia na planie koła. Począwszy od okresu wczesnego chrześcijaństwa, wszelkie świątynie pogańskie uznawane były za te, których należy się pozbyć. Bez opamiętania więc rozbierano budowle na czynniki pierwsze, a powstałe bloki kamienne składowano tu akurat w miejscu zwanym Marmaria.

The tholos Ateny Pronaia w Delfach

 

jest najbardziej charakterystycznym obiektem w całych Delfach. Choć nie jest znane dokładne przeznaczenie budowli, to wiadomo, że w czasach świetności sanktuarium w tym miejscu pielgrzym zaczynał wizytę.

Przyjmuje się, że powstał w 380 r. p.n.e. Crepidoma, czyli trójdzielna podstawa miała kształt koła. Na stylobacie, czyli platformie stało 20 doryckich kolumn. Wszystkie, na górze połączone były okrągłym belkowaniem oraz fryzem z tryglifami i metopami. Dalej, okrągła ściana również zwieńczona była fryzem, jednak już skromniejszym. Wewnątrz celli, czyli głównej komnaty świątyni, była kamienna ława z której wyrastało dziesięć pilastrów w stylu korynckim, wszystkie przymocowane do wewnętrznej strony ściany. Całość przykryta była stożkowatym dachem ozdobionym akroterią w kształcie kobiety. Świątynia była wielokolorowa, co uzyskano dzięki zastosowaniu różnych materiałów.

Dekoracje świątyni są przedmiotem ciągłych badań. Wiadomo, że wykonane były z niezwykłym kunsztem i starannością. Jednak głębokie rzeźbienia fryzów powodowały, że łatwo można je było oderwać od płyty. W okresie wczesnego chrześcijaństwa wykorzystywane były jako tani materiał budowlany lub po zeszlifowaniu jako płyta nagrobna. Dzisiejsze trzy kolumny, belkowanie i fryz możemy podziwiać dzięki ogromnej pracy archeologów, którzy poszukiwali fragmentów na dość rozległym terenie by scalić to, co dziś podziwiamy.

Starożytna sala gimnastyczna w Delfach

 

Obecnie nie jest udostępniona dla zwiedzających,

Pochodzi z IV w. p.n.e. Pierwotnie używana tylko do treningu dla sportowców. Ćwiczono tu przede wszystkim lekkoatletykę, natomiast boks, zapasy czy pankration (połączenie boksu czy zapasów, wprowadzona do  programu starożytnych igrzysk olimpijskich w 648 r. p.n.e.) ćwiczono wewnatrz palaestry. W okresie hellenistycznym gimnazjum stało się ośrodkiem rozwoju intelektualnego. Odbywały sie tu różne wydarzenia kulturalne. W okresie rzymskim dobudowano łaźnie.

Najdłuższa budowla to sala gimnastyczna, dostosowana do warunków pogodowych. Przy chłodzie i deszczu, sportowcy ćwiczyli na zamkniętym górnym tarasie o szerokości 7 m i długości 178 m. Przy sprzyjającej aurze, ćwiczono na równoległym torze ale na otwartym powietrzu.

Palaestra, mieściła sale do piłki, zapasów, szatnie.

Okrągły basen miał średnicę 10 m i głębokość 1,8 m.

W 120 r. n.e. Rzymianie dobudowali termy, zasilane ze źródła Kastylijskiego.

Kilka wieków później postawiono tu klasztor bizantyjski.

cena biletu:

12,- € normalny / 6,- € ulgowy

dzieci do 18 roku zycia wchodzą za darmo

ceny obejmują muzeum i wszystkie wykopaliska archeologiczne udostepnione dla zwiedzających

 

godziny otwarcia:

codziennie 8:00 ÷ 15:50

Źródła Kastylijskie w Delfach

 

Oprócz wielkich zabytków, ważną rolę w starożytności odgrywały źródła Kastylijskie. Zarówno sama Pytia, jak i kapłani, przed rozpoczęciem dnia wróżebnego musieli obmyć się w tutejszej wodzie. Każdy pielgrzym także musiał dopełnić rytuału. Wierzono, że symboliczne spłukanie ciała oczyszczało także duszę.

Miejsce oznaczone na mapie jako tematyczne źródło, jest uwieńczeniem wąwozu skały Phleboukos. Tu, zgodnie z mitem, miał swoje legowisko Python pokonany przez Apolla. Postawiona tu w około 600 r. p.n.e. fontanna, była wielokrotnie odnawiana. Dzisiejsza kamienna konstrukcja ma kształt prostokąta o wymiarach 8,2 x 6,64 [m]. Woda tutaj była i jest nadal sprowadzana przez skalny podziemny wodociąg.

W I w. n.e. a więc w okresie panowania rzymskiego, troszkę  głębiej w górę, a więc bliżej źródła, postawiono nową i niezależną fontannę. Wykuta w skale o długości 11 m i wysokości 12,5 m robi wrażenie. Nisze, a więc wnęki w skale przeznaczone były na ofiary wotywne. W okresie chrześcijańskim, największa z nich stanowiła kaplicę św. Jana Chrzciciela.

Skalny basen był mocno wydłużony, bo na szerokość 0,5 m przypadało aż 10 m długości. Przykryty, miał tylko, na jednym z końców, otwór do oczyszczenia się. Rura dostarczała wodę do siedmiu brązowych wylewek. Kamienny taras i ławeczki były miejscem gdzie można było przygotować się do rytuału.

Obie, niezależne fontanny zostały odkryte i odrestaurowane; ta z VI w. p.n.e. w 1878 r., a ta z I w. n.e. w 1960 r.

Świątynia Apolla w Delfach

 

czyli najważniejsze miejsce Świętego Kręgu w Delfach. Tu zasiadała wróżka Pytia, by odpowiadać głosem wyroczni, na najtrudniejsze pytania zwykłych ludzi, ale i władców zasięgających rad odnośnie państwa.

Wg legendy, pierwsza świątynia wykonana była z gałęzi laurowych, druga z piór sklejonych woskiem pszczelim, trzecia z brązu, czwarta z kamienia, zaprojektowana przez słynnych architektów z udziałem boga Apolla. Jednak zniszczona w pożarze w 548 r. p.n.e., odbudowana została ok. 510 r. p.n.e.

 

Architektura świątyni zburzonej przez trzęsienie ziemi w 373 r. p.n.e.

Budowla postawiona była głównie w stylu doryckim. Ściany zewnętrzne otoczone były wokół kolumnami w ilości; po sześć wzdłuż krótszych i po piętnaście dłuższych boków. Budowla była kamienna, wyłożona marmurem bogato zdobionym przez słynnego wtenczas artystę Antenora. Panteon, czyli trójkąt powstały z pochylenia dachu dwuspadowego miał rzeźby przedstawiające ważne wydarzenia z życia Delf. Wschodni przedstawiał Apolla z siostrą Artemis i matką Leto, jak na rydwanie zaprzężonym w cztery konie wjeżdża do miasta. Po ich lewej (dla nas prawej) stronie stało trzech młodych mężczyzn tzw. Kurosów, po ich prawej młode i piękne kobiety tzw. Kory. Na końcach panteonu przedstawione są lwy ze zdobyczami.  Zachodni panteon przedstawiał gigantomachy, czyli walkę bogów olimpijskich z olbrzymami. Do dziś zachowała sie postać Ateny, upadłego olbrzyma, mężczyzna i dwa konie.

Wyrocznia delficka

 

Zgodnie z grecką mitologią, Zeus bardzo interesował się podległą mu ziemią i ludzkim życiem. Chciał by wszystko było poukładane. W tym celu wypuścił dwa dorodne, białe orły z przeciwległych krańców świata. Oba spotkały się w Delfach. Wg boga Olimpu znaczyło to, że tu jest środek ziemi, czyli pępek świata. Pamiątką tego wydarzenia jest Omfalos (gr. omphalos, znaczy pępek), czyli kamienny artefakt z czasów starożytnych, znaleziony w podziemiach świątyni Apolla. Zgodnie z doniesieniami, to dzięki niemu kontaktowano się z bogami. Ozdobny kamień podziwiać można w muzeum w Delfach.

W czasach starożytnych działała tu słynna wyrocznia delficka. Słynna była nie tylko w Grecji, przyjeżdżali tu możni i władcy z Egiptu czy Lidii. Wyrocznia początkowo działała raz w roku, dokładnie 7 lutego, czyli dzień urodzin Apolla. Jednak gdy popularność rosła, a wraz z nią zapotrzebowanie na wyrocznię, rozszerzono okres na siódmy dzień miesięcy, od lutego do listopada. W pewnym okresie działały trzy wieszczki jednocześnie. Funkcję wyroczni sprawowała kobieta urodzona w Delfach. Jedyny wymóg wobec niej, to był brak widocznych ułomności fizycznych i obowiązek wstrzemięźliwości seksualnej w dniu posług.

Kapłanka, czyli Pytia, zaczynała wróżby od obmycia się w świętym potoku Kastalia. Następnie musiała pokonać kilkaset metrów w górę, by udać się do świątyni Apolla. Tam schodziła do podziemnej komory zwanej adytonem, gdzie siadała na trójnogu, w pobliżu kamienia omfalos.  Znajduje się tam uskok tektoniczny z którego w tamtych czasach wydobywał się etylen, będący halucynogennym oparem.

Całością kierowali kapłani, którymi byli tylko mężczyźni. To oni pilnowali, aby dary od pielgrzymów były odpowiednio wysokie i orzekali,  kto może zostać przyjęty przez Pytię. Człowiek, stojący przed świątynią mógł zadać tylko jedno pytanie, które następnie kapłani przekazywali Pytii. Ta pochylona nad omfalos przepowiadała. A ponieważ będąc pod wpływem halucynogennych oparów, mówiła bardzo niewyraźnie, kapłani tłumaczyli wróżbę i przekazywali pielgrzymowi.

Odpowiedzi były niejednoznaczne. Jeśli więc z czasem okazało się, że wyrocznia pomyliła się, kapłani zrzucali winę na złą interpretację. Bowiem wyrocznia nigdy się nie myliła.

Ostatniej wróżby Pytia udzieliła w 393 r. n.e.

Dziś Delfy uznaje się za symbol żerowania na ludzkiej naiwności, jednak w starożytności było to jedno z najbardziej świętych miast.

Architektura świątyni ukończonej w 330 r. p.n.e.

Budowla, której ruiny dziś możemy podziwiać, jest dziełem architektów z Koryntu, Xenodorosa i Agathona. Ma kształt i wymiary bardzo zbliżone do poprzedniej, otoczona kolumnami w tej samej ilości. Najważniejsze pomieszczenie świątyni, zwane cella lub naos podzielone było na trzy nawy. Przegrody stanowiły rzędy ośmiu kolumn w stylu jońskim. Ceremonia wróżenia odbywała się w podziemnej komnacie, zwanej adytonem. Dostęp tu miała tylko Pythia i kapłani interpretujący jej przepowiednie. O aranżacji wnętrza niewiele wiadomo. Prawdopodobnie stał tam posąg Apolla i omphalos. Natomiast, jeśli wierzyć starożytnym pisarzom, pronaos, czyli przedsionek, miał wypisane na ścianach aforyzmy siedmiu starożytnych filozofów greckich, np. "poznaj się", czy "wszystko z umiarem". Panteon wschodni zdobił Apollo z Muzami.

 

Świątynia Apolla dziś

Z daleka widoczne szczątki sześciu kolumn są rekonstrukcją z XIX w. Stoją one na stylobacie, czyli górnej powierzchni kamiennej podstawy, która częściowo sie zachowała. Fundamenty świadczą o wielkości świątyni.

Muzeum Archeologiczne w Delfach

 

Dwupiętrowy budynek, w 14 salach wystawowych mieści rzeźby architektoniczne, posągi i przedmioty wotywne odnalezione na terenie starożytnych Delf. Muzeum kryje także 558 m2 magazynów i laboratoriów, w których dokonuje się działań odkrywczych i konserwatorskich.

Świątynia Apolla w Delfach

 

czyli najważniejsze miejsce Świętego Kręgu w Delfach. Tu zasiadała wróżka Pytia, by odpowiadać głosem wyroczni, na najtrudniejsze pytania zwykłych ludzi, ale i władców zasięgających rad odnośnie państwa.

Wg legendy, pierwsza świątynia wykonana była z gałęzi laurowych, druga z piór sklejonych woskiem pszczelim, trzecia z brązu, czwarta z kamienia, zaprojektowana przez słynnych architektów z udziałem boga Apolla. Jednak zniszczona w pożarze w 548 r. p.n.e., odbudowana została ok. 510 r. p.n.e.

 

Architektura świątyni zburzonej przez trzęsienie ziemi w 373 r. p.n.e.

Budowla postawiona była głównie w stylu doryckim. Ściany zewnętrzne otoczone były wokół kolumnami w ilości; po sześć wzdłuż krótszych i po piętnaście dłuższych boków. Budowla była kamienna, wyłożona marmurem bogato zdobionym przez słynnego wtenczas artystę Antenora. Panteon, czyli trójkąt powstały z pochylenia dachu dwuspadowego miał rzeźby przedstawiające ważne wydarzenia z życia Delf. Wschodni przedstawiał Apolla z siostrą Artemis i matką Leto, jak na rydwanie zaprzężonym w cztery konie wjeżdża do miasta. Po ich lewej (dla nas prawej) stronie stało trzech młodych mężczyzn tzw. Kurosów, po ich prawej młode i piękne kobiety tzw. Kory. Na końcach panteonu przedstawione są lwy ze zdobyczami.  Zachodni panteon przedstawiał gigantomachy, czyli walkę bogów olimpijskich z olbrzymami. Do dziś zachowała sie postać Ateny, upadłego olbrzyma, mężczyzna i dwa konie.

 

Architektura świątyni ukończonej w 330 r. p.n.e.

Budowla, której ruiny dziś możemy podziwiać, jest dziełem architektów z Koryntu, Xenodorosa i Agathona. Ma kształt i wymiary bardzo zbliżone do poprzedniej, otoczona kolumnami w tej samej ilości. Najważniejsze pomieszczenie świątyni, zwane cella lub naos podzielone było na trzy nawy. Przegrody stanowiły rzędy ośmiu kolumn w stylu jońskim. Ceremonia wróżenia odbywała się w podziemnej komnacie, zwanej adytonem. Dostęp tu miała tylko Pythia i kapłani interpretujący jej przepowiednie. O aranżacji wnętrza niewiele wiadomo. Prawdopodobnie stał tam posąg Apolla i omphalos. Natomiast, jeśli wierzyć starożytnym pisarzom, pronaos, czyli przedsionek, miał wypisane na ścianach aforyzmy siedmiu starożytnych filozofów greckich, np. "poznaj się", czy "wszystko z umiarem". Panteon wschodni zdobił Apollo z Muzami.

 

Świątynia Apolla dziś

Z daleka widoczne szczątki sześciu kolumn są rekonstrukcją z XIX w. Stoją one na stylobacie, czyli górnej powierzchni kamiennej podstawy, która częściowo sie zachowała. Fundamenty świadczą o wielkości świątyni.

Stadion w Delfach

 

W najwyższej części starożytnych Delf znajduje się stadion, jeden z najlepiej zachowanych tutaj zabytków. Miejsce to ściśle jest związane z historią zawodów Pytyjskich, tu odbywały się cykliczne, co cztery lata, zawody lekkoatletyczne.

Zachował się napis w południowej części stadionu informujący, że pierwszy pochodził aż z V w. p.n.e. Miał drewniane siedzenia, albo zwyczajnie ich nie było. Istniejące do dziś, z białego onegdaj marmuru, pochodzą z II w. n.e. Ich fundatorem, ale i łuku triumfalnego zdobiącego wejście, był Herod Atticus, bogaty Ateńczyk.

Choć stadion zbudowany został na naturalnym wzniesieniu, to aby uzyskać półkę o odpowiedniej szerokości, trzeba było drążyć od północy skałę, a od południa wykonać nasyp otoczony murem oporowym. Wejście stanowił potrójny łuk, wsparty na czterech filarach, z których dwa środkowe miały nisze na posągi.

Trasa ma długość 177,5 m i 25,5 m szerokości. Zarówno punkt początkowy, tzw. afera, jak i słup końcowy, czyli terma, miały kamienne progi z zagłębieniem dla stóp sportowca. Wśród siedzeń dla publiczności, od strony północnej znajdowała się prostokątna ława z oparciami dla sędziów. Stadion mieścił pięćset widzów rozmieszczonych na dwunastu poziomach od strony północnej i sześciu od strony południowej, podzielonych schodami.

Starożytny teatr w Delfach

 

Niewiele wiadomo o prototypie oraz o dacie jego powstania. Przypuszcza się, że widzowie siedzieli na drewnianych ławach lub wprost na ziemi. W IV w. p.n.e. wybudowano pierwszy kamienny teatr, który przeszedł wiele rekonstrukcji i napraw. Dzisiejsza forma pochodzi z wczesnego okresu rzymskiego, czyli ok. 160 r. p.n.e. Fundatorem był Eumenes II, król Pergamonu.

Wiadomo z całą pewnością, że teatr jako strefa kulturalna, razem ze stadionem usytuowanym powyżej, stanowiły bardzo ważną strefę życia starożytnych Delf. Odbywające się tu cykliczne zawody wokalno - instrumentalne, czyli ogólnie muzyczne, na równi ze sportowymi, były drugimi pod względem ważności wydarzeń duchowych i artystycznych, zaraz po słynnej Olimpii.

Przy budowie teatru częściowo wykorzystano naturalne wzniesienie, natomiast w wykonano także sztuczny nasyp. Świadczy to o dużym przedsięwzięciu i wadze obiektu przeznaczonego na pięć tysięcy widzów. Widownia podzielona została poziomym podestem na dwie strefy, dolny zawierający 27 rzędów, i górny już tylko osiem. W pionie natomiast rozmieszonych zostało sześć ciągów komunikacyjnych, dzieląc tym samym widownię na symetrycznie ułożonych siedem stref. Scena wykonana została w kształcie podkowy, prawdopodobnie podzielona była na proscenium, czyli podium na którym odbywała się akcja i scenę właściwą, czyli część dla orkiestry. Były tu kiedyś wyryte napisy związane z emancypacją niewolników, jednak do dzisiejszych czasów stały się nieczytelne, wręcz niezauważalne.

Dziś teatr, choć prezentuje się turystom całkiem dobrze, nie jest w najlepszym stanie. Wapienne bloki kamienne pękają a siedzenia ulegają systematycznej, czasowej degradacji.

Uzwojona kolumna w Delfach, wyglada jak niebieska świeca

 

Przy samym zakręcie w lewo zmierzającym do głównej świątyni Delf, czyli świątyni Apolla, po prawej stronie, znajduje się dziwna, wężowa - niebieska kolumna. Długo szukałam informacji i proszę o wybaczenie, jeśli coś pokręciłam. Jednak według doniesień, jest to kopia oryginału, który obecnie znajduje się na Hipodromie w Stambule, dokąd została przywieziona w 324 r. n.e., przez Konstantyna Wielkiego.  Niestety, ta w Delfach jest kopią oryginału, odlanego w 479 r. p.n.e. Kolumna miała symbolizować zwycięstwo greckich polis, głównie Aten nad Persami, w bitwie pod Platejami. Kolumna początkowo miała kształt trzech, splecionych ze sobą węży trzymających na głowach ogromną, bo o średnicy 2 metrów, wazę. Sama urna zaginęła przed przewiezieniem do Konstantynopola, a w XVII w. zniszczone też zostały wspomniane głowy węży.

Kolumna początkowo miała wysokość 8 metrów, dziś tylko 5. Dziś ma mniej zwojów, ale w oryginale było ich 29. W czasach bizantyjskich używana była jako fontanna.

Stoa Ateńczyków w Delfach

 

Ateńczycy wybudowali w Delfach nie tylko skarbiec. W 478 r. p.n.e. Perykles postawił tu stoę, czyli podłużny, zadaszony  portyk, kryjący wzdłuż jednego boku pomieszczenia, wzdłuż drugiego przestrzeń podpartą szeregiem kolumn.  Umiejscowienie nie było przypadkowe. Bowiem ustawienie wprost pod główną świątynią poświęconą Apollinowi, gdzie wieszczka Pytia odprawiała wróżby, wprost pod imponującą wielokątną tarasową ścianą wzmacniającą serce Delf, było miejscem pod każdym względem najlepszym. Przechowywano tu łupy wojenne, pochodzące głównie z walk przeciwko Persom. Stoa składała się z trójstopniowego podestu, ośmiu monolitycznych kolumn, co jest nie bez znaczenia, gdyż zwykle kolumny składały się z pierścieni nakładanych na siebie, tu monolityczne, czyli wykonane w całości, były marmurowe, karbowane i postawione w stylu jońskim. Dach natomiast był drewniany.

Władze Polis fundowały Delfom skarbce

 

Pierwszym podczas zwiedzania i zarazem najbogatszym był ufundowany przez mieszkańców dzisiejszej Sifnos. W VI w. p.n.e. była to najbogatsza z wysp, dzięki kopalniom złota i srebra. Budynek w kształcie świątyni wykonany był z kosztownego marmuru i bardzo bogato zdobiony. Dwie kolumny w kształcie kor, do tego bogaty fryz wieńczący fasady, tympanony i akroteriony, stanowiły o kunszcie architektów i zamożności darczyńców. Może właśnie dlatego skarbiec był okradany. Dziś o świetności budowli stanowi rycina i urywki dekoracji, które podziwiać można w miejscowym muzeum archeologicznym.

Skarbcem najczęściej fotografowanym z racji tego, że został odremontowany, jest ten, który został wybudowany przez Ateńczyków. Powstał na przełomie VI i V w. p.n.e., stanowił prawdopodobnie symbol zwycięstwa demokracji nad tyranią, choć uznaje się również, że mógł być darem dziękczynnym po zwycięstwie pod MaratonemFryz przedstawiał wyczyny Herkulesa; na fasadzie tylnej i północnej, oraz Tezeusza; na fasadzie frontowej i południowej. Zestawienie tych dwóch bohaterów z greckiej mitologii, nie jest przypadkowe, gdyż wg archeologów  symbolizuje zamianę reżimu na ateńską demokrację.

Delfy - zabytki, czyli najciekawsze miejsca, które trzeba nie tylko zobaczyć, ale i zwiedzić

 

Delfy to jak inna bajka. Każdego dnia przyjeżdża tu tak dużo turystów, że trudno o porównanie z jakimkolwiek innym miejscem w Grecji... no, może Mykeny, Olimpia czy Akropol. Zobaczenie wszystkiego w Delfach, może być męczące, gdyż jest tu bardzo dużo do zobaczenia, co więcej, na bardzo rozległym terenie. A ponieważ najwięcej zwiedzających jest latem, warto wziąć pod uwagę, że cały dzień wystawieni jesteśmy na silnie działające promienie słoneczne. Można więc być zmęczonym. Przykładowo, moja 14 - letnia wtenczas córka, zwyczajnie poczekała na nas, czyli rodziców, w kawiarence przy zimnym napoju i ciekawej książce, a i tak oberwało nam się, że strasznie długo zwiedzaliśmy, choć bardzo się spieszyliśmy i święty krąg "oblecieliśmy" w trzy godziny - to naprawdę szybko.

Dzisiejsze Delfy przecięte są szosą biegnącą ze słynnej dla narciarzy Arachovy. Zwiedzanie ich składa się z czterech części, z których trudno określić która jest najważniejsza; Święty krąg, Marmaria, Źródło Kastalskie, czy małe ale sympatyczne Muzeum Archeologiczne.

Całością kierowali kapłani, którymi byli tylko mężczyźni. To oni pilnowali, aby dary od pielgrzymów były odpowiednio wysokie i orzekali,  kto może zostać przyjęty przez Pytię. Człowiek, stojący przed świątynią mógł zadać tylko jedno pytanie, które następnie kapłani przekazywali Pytii. Ta pochylona nad omfalos przepowiadała. A ponieważ będąc pod wpływem halucynogennych oparów, mówiła bardzo niewyraźnie, kapłani tłumaczyli wróżbę i przekazywali pielgrzymowi.

Odpowiedzi były niejednoznaczne. Jeśli więc z czasem okazało się, że wyrocznia pomyliła się, kapłani zrzucali winę na złą interpretację. Bowiem wyrocznia nigdy się nie myliła.

Ostatniej wróżby Pytia udzieliła w 393 r. n.e.

Dziś Delfy uznaje się za symbol żerowania na ludzkiej naiwności, jednak w starożytności było to jedno z najbardziej świętych miast.

Wyrocznia delficka

 

Zgodnie z grecką mitologią, Zeus bardzo interesował się podległą mu ziemią i ludzkim życiem. Chciał by wszystko było poukładane. W tym celu wypuścił dwa dorodne, białe orły z przeciwległych krańców świata. Oba spotkały się w Delfach. Wg boga Olimpu znaczyło to, że tu jest środek ziemi, czyli pępek świata. Pamiątką tego wydarzenia jest Omphalos (gr. omphalos, znaczy pępek), czyli kamienny artefakt z czasów starożytnych, znaleziony w podziemiach świątyni Apolla. Zgodnie z doniesieniami, to dzięki niemu kontaktowano się z bogami. Ozdobny kamień podziwiać można w muzeum w Delfach.

W czasach starożytnych działała tu słynna wyrocznia delficka. Słynna była nie tylko w Grecji, przyjeżdżali tu możni i władcy z Egiptu czy Lidii. Wyrocznia początkowo działała raz w roku, dokładnie 9 lutego, czyli dzień urodzin Apolla. Jednak gdy popularność rosła, a wraz z nią zapotrzebowanie na wyrocznię, rozszerzono okres na dziewiąty dzień miesięcy, od lutego do listopada. W pewnym okresie działały trzy wieszczki jednocześnie. Funkcję wyroczni sprawowała kobieta urodzona w Delfach. Jedyny wymóg wobec niej, to był brak widocznych ułomności fizycznych i obowiązek wstrzemięźliwości seksualnej w dniu posług.

Kapłanka, czyli Pytia, zaczynała wróżby od obmycia się w świętym potoku Kastalia. Następnie musiała pokonać kilkaset metrów w górę, by udać się do świątyni Apolla. Tam schodziła do podziemnej komory zwanej adytonem, gdzie siadała na trójnogu, w pobliżu kamienia omfalos.  Znajduje się tam uskok tektoniczny z którego w tamtych czasach wydobywał się etylen, będący halucynogennym oparem.

Święta Droga w Delfach

 

Droga, którą dziś podążamy zwiedzając Delfy, jest w wielkim przybliżeniu dokładnie tą samą, którą kiedyś, przed prawie 3 000 laty, podążali pielgrzymi, by usłyszeć przepowiednię słynnej wyroczni zwanej Pytią. Przepowiednia działała zawsze dziewiątego dnia miesiąca, licząc od marca do listopada, czyli przez dziewięć miesięcy. "Spacer" mierzony od wejścia do sanktuarium Appolina miał charakter rytualny i zarazem procesyjny. Rytualny, gdyż przyjęło się składanie ofiary z jak najbardziej dorodnej owcy czy kozy. Bardziej zamożni fundowali też posąg. Wierzono bowiem, że marmurowe postacie mają dusze, są w stanie stawić się za ofiarodawcą i wspomóc wyznanie przychylnej przepowiedni. W okresie rozkwitu Delf posągów było tu bardzo dużo, święta droga była dosłownie nimi usłana. Niestety, z biegiem lat, grabież była tu nagminna, praktycznie dopiero UNESCO wstrzymało proceder. Wracając do tematu... święta droga miała też charakter rytualny, gdyż przybyli pielgrzymi musieli ustawić się zgodnie z przybyciem, przejść wyznaczony szlak i oczekiwać na możliwość zadania pytania Pytii.  Oczywiście osoby zamożne i mające polityczne wpływy, miały pierwszeństwo, czyli prawo ominięcia kolejki.

Początek świętej drogi to niewielka agora, czyli plac. Teren otoczony był sklepikami i kramami, schowanymi w portyku, zwanym stoa. Dalsza część drogi dosłownie usłana była, po obu stronach, posągami ze złota, brązu czy marmuru. Stanowiły one dary dziękczynne za np. zwycięstwo Sparty nad Atenami czy podbój Lakonii w 369 r. p.n.e.

Masz coś do dodania? Napisz do mnie przez formularz poniżej,

lub wyślij e'mail na adres:

kontakt@zwiedzo-maniacy.pl

Może chcesz coś dodać?

Albo się czymś podzielić?

napisz na forum lub 

wyślij e'mail na adres:

Twój e-mail:
Treść wiadomości:
Wyślij
Wyślij
Formularz został wysłany — dziękujemy.
Proszę wypełnić wszystkie wymagane pola!