Brama Wolności (Pili Eleutherias) - otwarta w 1924 r. przez Włochów, którzy uważali się za wyzwolicieli spod panowania Turków. Tą bramą wchodzi się na Plac Simi.
Prace budowlane nad bramą św. Jana rozpoczęto w 1421 roku. Podobno budowano przeszło 100 lat. Nic dziwnego, jest długa i składa się z kilku przejść. Jako pierwsza powstała brama w murze wewnętrznym, jako ostatnio powstała zewnętrzna z herbem mistrza Piotra. Nazwę zawdzięcza maleńkiemu, jednonawowemu kościółkowi pw. Św. Jana Chrzciciela, patrona Zakonu Joannitów. Kapliczka znajduje się tuż zaraz po przekroczeniu bramy. Brama zwana jest czerwoną dla upamiętnienia rzezi, jaką wojsko osmańskie zgotowało mieszkańcom po zdobyciu Średniowiecznego Miasta.
W 1912 r. przez Bramę św. Jana wmaszerowały oddziały włoskie, co upamiętniała wmurowana tablica, po której do dziś pozostała tylko pusta ramka.
W 1480 r., podczas tureckiego oblężenia, była głównym celem. Po kilku dniach natarć, gdy mury były już mocno nadwyrężone, 27 lipca 1480 r. wdarli się na nie najpierw wojownicy osmańscy, a za nimi wojownicze wojska janczarów*. Jakie było ich zdziwienie, gdy z bramy wyłonili się Rycerze Zakonu Joannitów przyodziani w lśniące zbroje i kolorowe płaszcze. W rękach trzymali sztandary herbowe. Wyjechali na koniach okrytych odświętnymi kapami. Na czele rycerzy jechał 57 – letni mistrz zakonu. Zarówno wojska tureckie jak i Janczarowie, przyjmując widok jako zjawę z niebios, ruszyły do ucieczki.
* Janczarzy to elitarne oddziały regularnej piechoty tureckiej utworzone w XIV w. Rekrutami byli młodzi chłopcy przymusowo rekrutowani z rodzin chrześcijańskich. Dopiero pod koniec XVI w. zaczęto wcielać także muzułmanów. Janczarowie służyli sułtanom jako prywatna gwardia. Brali udział w kluczowych walkach zarówno na morzu jak i na lądzie.
Nazwę zawdzięcza ruinom kościoła Matki Boskiej Patronki Miasta, które znajdują się na wprost bramy. Brama Dziewicy Maryi prowadzi do dawnej dzielnicy żydowskiej. Wchodząc bramą do starego miasta, wystarczy skręcić w prawo w pierwszą uliczkę Evreon Martiron. Idąc wśród kramów oferujących najróżniejsze pamiątki, można dojść do Żydowskiego Placu Męczenników, z którym związana jest smutna historia z II wojny światowej. Idąc ul. Evreon Martiron w przeciwnym kierunku można udać się na długą przechadzkę by wśród zieleni i palm, podziwiać mury fortu. Droga ta prowadzi także do Teatru Średniowiecznych murów im. Meliny Mercouri, wybitnej greckiej aktorki i ministra kultury Grecji. Odbywają się tu koncerty, cieszące się ogromnym powodzeniem. Teatr jest odnowiony i dostosowany do dzisiejszego widza.
nazwę zawdzięcza sąsiedztwu ruin dawnego szpitala św. Katarzyny. Brama nazywana jest też Bramą Wiatraka, niegdyś bowiem rozciągał się tu port handlowy zabudowany wiatrakami.
Brama Morska zbudowana została w 1478 r. przez mistrza Zakonu Joannitów, Piotra Aubusson. Wcześniej zwana była Bramą Morską, gdyż przez nią wwożono do miasta towary przywiezione do portu. Była i jest nadal głównym wejściem na Stare Miasto.
Z całą pewnością jest też najefektowniejsza i największa. Choć zbudowana jako obiekt ochronny przed najeźdźcą, to jednak ze względu na niewielką odległość od morza, przestrzeń nie pozwalała napastnikowi na rozbicie obozu i zainstalowanie maszyn oblężniczych. W 1480 r. podczas inwazji ze strony Turków Osmańskich, atakowano głównie port Mandraki i bramy południowe. Bramę morską zdobią trzy płaskorzeźby. Środkowa przedstawia Najświętszą Marię Pannę, po lewej stronie jest św. Jan, po prawej św. Piotr. U ich stóp są herby ówczesnego króla Francji, Ludwika XI, Zakonu Rycerzy i Wielkiego Mistrza.
jak nazwa wskazuje prowadzi wprost do klimatycznego Muzeum Archeologicznego, które mieści się w dawnym szpitalu Zakonu Joannitów. Ciekawym miejscem jest Kościół Najświętszej Marii Panny, w którym obecnie jest muzeum bizantyjskie. To stąd też najbliższa droga prowadzi na słynną Ulicę Rycerską a dalej do Pałacu Wielkiego Mistrza.
Brama nazwę swoją wzięła od figurki św. Antoniego postawionej w niszy nad przejściem. Jest jedną z najstarszych bram. Joannici, po przeorganizowaniu murów, włączyli ją w system obronny. Herb na przejściem przedstawia mistrza Antonia Fluviana. Przyjmuje się, że brama powstała między 1421 rokiem a 1437, kiedy Wielkim Mistrzem Rycerzy Zakonu Joannitów był Antonio Fluvian. Droga prowadząca do bramy św. Antoniego jest dziś miejscem, na którym wystawiają swoje prace artyści. Można tu zakupić wykonany na miejscu portret, karykaturę, lub inne, ciekawe rękodzieło. Spacer alejką jest bardzo przyjemny gdyż ogrom drzew zmienia klimat na mniej uciążliwy w upalne lato.
To dziś główna brama, gdyż prowadzi z turystycznej części miasta. Ukończona została w 1512 r. dzięki staraniom mistrza Zakonu Joannitów, Emeryka z Amboise. Wejście poprzedza most nad fosą, z którego rozpościera się malowniczy widok. Nad bramą znajduje się herb wspomnianego mistrza oraz data budowy, a po obu jej stronach stoją dwa półokrągłe bastiony. Kształt bastionów nie jest przypadkowy, bowiem ten dobrze znosił ostrzał artyleryjski. Mury potrafiły nie tylko oprzeć się sile pocisku, ale także odbić zmieniając trajektorię lotu. Wdarcie się do miasta bramą d’Amboise było dość trudne, gdyż trzeba było pokonać aż cztery kolejne drzwi.
Pierwotnie stała tu brama św. Jerzego, wybudowana w latach 1421 – 1431. Podczas pierwszego oblężenia miasta przez Turków Osmańskich w 1480 roku stwierdzono, że miejsce brama była słabym ogniwem i wymaga wzmocnienia. Dlatego została przekształcona w bastion. Ufortyfikowaniem murów wokół bastionu zajął się architekt wojskowy Basilio della Scola. Spacerując po murach kamiennego miasta, warto zwrócić uwagę, że stanowiska artyleryjskie usytuowano na wielu poziomach, także nisko, na poziomie fosy. Pozwoliło to razić napastników także na krótki dystans.
Stosunkowo długi odcinek muru pomiędzy bramą (dziś bastionem) św. Jerzego a bramą św. Atanazego, broniły grube i wielowarstwowe mury. W celu wzmocnienia tej części, wybudowano w XV w. dwie baszty. Choć okazało się to przysłowiowym strzałem w dziesiątkę, to już w 1522 r. wojska osmańskie przeprowadziły dokładnie w tym miejscu gwałtowny atak. 24 września 1522 roku wieża poddała się i tego samego dnia Turcy wywiesili już swoją flagę – sztandar proroka. Triumf najeźdźcy okazał się chwilowy. Wielki Mistrz przekradł się podziemnymi przejściami. Zaskoczenie Osmanów było ogromne. Poległo 15 tysięcy Turków a reszta uciekła w tzw. popłochu. Zakon Rycerzy poczuł znak zwycięstwa. Niestety, nie na długo. 29 grudnia 1522 roku Zakon Joannitów podpisał kapitulację i musiał opuścić mury Średniowiecznego Miasta w Rodos.
Brama Arsenału - wbrew pozorom nie stanowi przejścia do arsenału, gdyż słowo pochodzi od arabskiego "tarsana", co oznacza stocznię.
powstała w 1480 r. na polecenie wielkiego mistrza, Piotra Aubusson. Ciekawym elementem tej części fortyfikacji była ogromna, wysoka na 50 m, kwadratowa wieża, po której zachowały się jedynie obrysu ścian. Zbudowana została w 1400 r. za czasów mistrza Philberta z Nailac, od którego budowla przejęła nazwę. Na szczycie wieży zainstalowana była latarnia o dużej mocy, która wskazywała drogę żeglarzom i oświetlała drogi w mieście. Co wieczór rozkładano łańcuch o ogniwach równych 45 cm od wieży św. Pawła do przeciwległej, zagradzając dostęp nieprzyjacielowi do portu.
Przez cały dzień miasto i morze obserwowane było z trzech poziomów wieży. Właśnie dzięki dokładnym obserwacjom udało się obronić miasto w 1480 r. Budowla runęła podczas trzęsienia ziemi w 1863 r. Ogromny łańcuch Turcy wywieźli do Konstantynopola.
Stare Miasto w Rodos nazywane Miastem Średniowiecznym jest unikatowym miejscem na skalę światową. Bowiem tętni życiem, o każdej porze dnia i nocy można tu zaglądać we wszystkie zakamarki. Miejsce jest na tyle klimatyczne, że czasem trudno przecisnąć się w tłumie. Wystarczy jednak oddalić się od najbardziej obleganych miejsc, by spokojnie móc zagubić się w wąskich, często ślepych uliczkach. Wielu turystów to właśnie Rodos, stolicę wyspy, wybiera jako bazę noclegową by móc odwiedzać to miejsce wczesnym rankiem, gdy kamienne miasto budzi się, by być pierwszym klientem w wolnym tempie otwieranej kafejce, lub późnym wieczorem, gdy spacerowicze popijają drinki w hotelowych barach.
Warto też wiedzieć, że dla Rodyjczyków Starówka nie znaczy miejsca starego, zabytkowego, tylko otoczonego murem miejskim a którego kształt jest skutkiem prac rekonstrukcyjnych. Starówka więc nie znaczy Starego Miasta, tylko miejsca otoczonego murem, stąd częściej używa się określenia Średniowieczne Miasto, nawiązujące do okresu powstania.
Bardzo trudnym okresem dla Greków był czas okupacji tureckiej. Rodyjczycy musieli wynieść się ze Starego Miasta i zamieszkać na obrzeżach. Mogli tu przychodzić tylko za dnia. Każdy pobyt po zachodzie słońca groził karą śmierci. Natomiast mieszkali tu i swobodnie mogli poruszać się po każdym zakątku Turcy i Żydzi.
Mury zamkowe są ciekawe pod względem architektonicznym.
Pierwotne, które powstały w czasach bizantyjskich, były o wiele prostsze i cieńsze od tych, które możemy dziś podziwiać. Zostały praktycznie całkowicie zniszczone przez kule armatnie.
Nowe fortyfikacje mają okrągłe bastiony. Zaokrąglony w planie kształt o wiele lepiej znosił uderzenie kuli, potrafił odwrócić bieg pocisku.
Mury miejscami mają ponad 12 metrów grubości. Fosa ma ponad 21 metrów szerokości i nigdy nie była wypełniona wodą. Cały mur ma długość około 4 km, podzielonych na kilka części. Każda z nich była strzeżona przez Rycerzy Zakonu Joannitów z przynależnej grupy narodowościowej.
Dziś Średniowieczne Miasto to nie tylko kamienne, urocze budowle stojące wśród zieleni i wąskich uliczek ze straganami. Mieści wiele zabytków, które warto odwiedzić:
słynna ulica Rycerska, ma zaledwie 200 m, zadziwia prostotą i doskonałością,
najstarsze z odkryć archeologicznych to ruiny świątyni Afrodyty z III w. p.n.e,
wszystkich zachwyca Pałac Wielkiego Mistrza. Ogromna budowla poświadcza jak dużym bogactwem dysponował Zakon Rycerzy św. Jana,
warty odwiedzenia jest kościół Matki Boskiej Patronki Miasta,
Muzeum Archeologiczne mieści się w dawnym szpitalu Zakonu Joannitów,
ciekawy jest spacer po murach z którego można zobaczyć o wiele więcej niż krocząc uliczkami miasta.
Mury zamkowe są jedną z największych atrakcji turystycznych.
Ich długość to cztery kilometry. Obecne fortyfikacje pochodzą głównie z czasów panowania Zakonu Rycerzy Joannitów. Robią ogromne wrażenie głównie dzięki imponującym rozmiarom. Ich grubość niejednokrotnie przekracza 12 m, a wysokość aż 21 m. Otacza je sucha fosa, głęboka na kilkanaście metrów, a szeroka na 20 m.
Solidne umocnienia, dobrze strzeżone bramy i ogromna determinacja by nie ulec najeźdźcy powodowało, że Rodos w średniowieczu było jednym z najlepiej ufortyfikowanych miast Europy.
Choć dziś można spacerować wzdłuż murów na poziomie terenu oraz po murach, nie zawsze tak było. W czasie tureckiej okupacji Grecy zostali wyrzuceni ze starówki, gdzie mieszkać mogli tylko Osmanowie i Żydzi. Chrześcijanom wolno było przebywać w obrębie murów tylko za dnia. Naruszenie zakazu groziło śmiercią.
Gdy miasto zasypiało, bramy były zamykane a mosty zwodzone podnoszone. W basztach i na murach czuwali strażnicy. Każdego, kto odważyłby się przekroczyć mury po zmroku, czekała pewna śmierć. Nawet za dnia nie wszystkie bramy były otwarte, a ruch w obie strony muru, odbywał się pod czujnym okiem strażników.
Dziś każde z 10 bram jest inne i robi na turystach wrażenie. Chociaż jest to oficjalna liczba, gdyż tyle jest najbardziej okazałych. W rzeczywistości, poza głównymi, jest kilka mniejszych wejść. Większość powstała w średniowieczu. Kilka dobudowali Włosi.
Dokładne położenie bram i więcej informacji o wyspie Rodos
znajdziesz w Przewodnikach Heliosa