Większość mieszkańców Kos należy do Greckiego Kościoła Prawosławnego. Tym większym zaskoczeniem jest niewielka katolicka kaplica Świętego Krzyża, w której latem podczas jednej Mszy Świętej można usłyszeć kilka języków – także polski. To jedyny kościół rzymskokatolicki na całej wyspie.
To jeden z najbardziej niezwykłych kościołów na greckich wyspach. Nie ze względu na architekturę czy bogate wyposażenie, ale atmosferę, jaka panuje podczas niedzielnej liturgii.
Latem do kaplicy przyjeżdżają wierni z wielu krajów Europy. Dlatego podczas jednej Mszy Świętej można usłyszeć kilka języków – między innymi włoski, angielski, niemiecki, a także polski. Szczególnie Ewangelia odczytywana jest kolejno w różnych językach, dzięki czemu każdy uczestnik może usłyszeć ją w swoim ojczystym języku.
Kaplica Świętego Krzyża znajduje się pod opieką Ojców Franciszkanów z Rodos, którzy regularnie przypływają na Kos, by sprawować liturgię i opiekować się niewielką wspólnotą katolików mieszkających na wyspie.
Ze względu na to, że duchowni dojeżdżają z Rodos, kościół nie jest otwarty każdego dnia. Jeśli planujesz uczestniczyć we Mszy Świętej, warto wcześniej sprawdzić aktualne godziny nabożeństw.
ℹ️ Warto wiedzieć
⛪ To jedyny kościół rzymskokatolicki na wyspie Kos.
🇵🇱 W sezonie letnim podczas liturgii można usłyszeć również język polski.
📅 Godziny nabożeństw mogą się zmieniać, dlatego przed wizytą warto sprawdzić aktualny harmonogram.
Niewielka kaplica przypomina, że Kos od wieków było miejscem spotkania różnych kultur, narodów i religii. Dziś tradycja ta trwa nadal – choć w znacznie spokojniejszej atmosferze.
Tuż obok kaplicy znajduje się niewielki cmentarz katolicki. Powstał w latach trzydziestych XX wieku, w okresie włoskiego panowania nad Dodekanezem. Spoczywają tutaj przede wszystkim włoscy żołnierze oraz mieszkańcy wyspy wyznania katolickiego.
Spacer między prostymi nagrobkami skłania do refleksji. To ciche miejsce przypomina, że historia Kos nie kończy się na starożytności. Przez wieki wyspa była świadkiem wielu wydarzeń, które pozostawiły po sobie ślady również w XX wieku.
Wśród nagrobków znajduje się także polski akcent. Kiedy odwiedziliśmy to miejsce po raz pierwszy, zupełnie się go nie spodziewaliśmy. Widok polskiego nazwiska, tak daleko od ojczyzny, wzruszył nas bardziej, niż moglibyśmy przypuszczać. W jednej chwili uświadomiliśmy sobie, że historia tej niewielkiej wyspy splatała losy ludzi z różnych krajów Europy.
Dlatego warto poświęcić kilka minut nie tylko na obejrzenie kościoła, ale również na spokojny spacer po cmentarzu. To miejsce opowiada historię ludzi, którzy na różnych etapach życia związali swoje losy z wyspą Kos.
Jeszcze zanim zobaczysz kościół, uwagę przyciąga długa aleja wysadzona wysokimi cyprysami. Choć dziś często stoją przy niej zaparkowane samochody, nadal zachowała swój wyjątkowy charakter.
Cyprysy od wieków zajmują szczególne miejsce w kulturze krajów śródziemnomorskich. Ich smukłe sylwetki, skierowane ku niebu, symbolizują życie wieczne i duchową drogę człowieka. Nieprzypadkowo sadzono je przy cmentarzach i miejscach modlitwy.
Spacer tą aleją sprawia, że kościół odsłania się powoli. To spokojne przejście przygotowuje odwiedzających do wejścia na teren świątyni. Dla osób wierzących może być symbolem zbliżania się do Boga, dla innych – chwilą wyciszenia przed odwiedzeniem miejsca pamięci.
Na pierwszy rzut oka wydaje się, że kościół i cmentarz zajmują znacznie większy teren, niż jest w rzeczywistości. To jednak nie przypadek, lecz efekt bardzo przemyślanego projektu włoskiego architekta Rodolfo Petracco, który odpowiadał za powstanie całego założenia.
Spacer rozpoczyna się długą aleją wysadzoną wysokimi cyprysami. Drzewa prowadzą wzrok w stronę smukłej bramy, za którą wyrasta niewielki, ale zaskakująco wysoki kościół. Wszystkie elementy – od proporcji budynków, przez wysokość murów, aż po rytm drzew – zostały tak zaprojektowane, aby stworzyć wrażenie większej przestrzeni.
Sama kaplica również zaskakuje. Zbudowano ją na planie koła i przykryto niewielką kopułą. Wysokie, wąskie okna oraz strzeliste wejście sprawiają, że mimo niewielkich rozmiarów budynek wydaje się lekki i smukły.
To przykład architektury, której piękno nie wynika z bogatych zdobień, lecz z doskonałych proporcji. Im dłużej spaceruje się po tym miejscu, tym łatwiej dostrzec, z jaką precyzją zaplanowano każdy jego element.
👀 Spróbuj sam
Zatrzymaj się na początku alei cyprysowej i spójrz w stronę kościoła. Następnie powoli przejdź do bramy. Zauważysz, że budynek wydaje się coraz większy, choć w rzeczywistości jest niewielką kaplicą. To efekt świadomego wykorzystania perspektywy oraz proporcji całego założenia.
Jeśli przyjechałeś już do katolickiego kościoła, nie kończ spaceru w tym miejscu. W promieniu zaledwie kilkuset metrów znajdują się jeszcze trzy miejsca, które warto zobaczyć.
🤍 Grecka kapliczka
Kilka kroków dalej stoi niewielka, śnieżnobiała kapliczka otoczona równie białym murkiem. Choć zwykle pozostaje zamknięta, jest starannie utrzymana i doskonale oddaje charakter greckich przydrożnych świątynek, które mieszkańcy stawiają jako wyraz wiary i wdzięczności.
⛪ Kościół św. Jana Chrzciciela (Hepta Bemata)
Tuż za katolickim cmentarzem znajduje się jeden z najstarszych zabytków chrześcijańskich na Kos. To wczesnobizantyjski kościół św. Jana Chrzciciela, znany również jako Hepta Bemata („Siedem Stopni”). Powstał prawdopodobnie już w VI wieku i zachował elementy dawnego baptysterium, czyli miejsca udzielania chrztów.
Choć wnętrze otwierane jest jedynie okazjonalnie, sam budynek przypomina o początkach chrześcijaństwa na wyspie. To jedno z tych miejsc, które łatwo przeoczyć, a które ma ogromną wartość historyczną.
🏛️ Ruiny rzymskiego akweduktu
Wracając w stronę miasta, warto skręcić z alejki w prawo. Po około stu metrach dojdziesz do pozostałości rzymskiego akweduktu. Zachowane fragmenty arkad przypominają o imponującym systemie wodociągowym, który przez wiele kilometrów doprowadzał wodę do starożytnego miasta Kos. Dziś niewiele osób tam zagląda, dlatego można spokojnie przyjrzeć się kunsztowi rzymskich inżynierów.
📖 Dokładne położenie wszystkich trzech miejsc oraz trasę dojścia znajdziesz w Przewodniku Asklepiosa po Kos, gdzie zaznaczyłam je na szczegółowej mapie miasta.
👨👩👧 Czy warto przyjechać?
Tak, szczególnie jeśli interesuje Cię historia wyspy wykraczająca poza starożytność. To spokojne miejsce pozwala odpocząć od zgiełku centrum miasta i pokazuje mniej znane oblicze Kos – związane z chrześcijaństwem, okresem włoskim i współczesną wspólnotą katolicką.
👀 Nie przegap
🇵🇱 Polskiego akcentu na cmentarzu, który potrafi wzruszyć bardziej, niż można się spodziewać.
🌲 Spaceru aleją cyprysów – to ona przygotowuje do wejścia na teren kościoła.
🏛️ Genialnego wykorzystania perspektywy przez włoskiego architekta Rodolfo Petracco.
⛪ Kościoła św. Jana Chrzciciela (Hepta Bemata), ukrytego tuż za cmentarzem.
🏺 Pozostałości rzymskiego akweduktu, do których dociera niewielu turystów.